Jak pisać treści, by stały się evergreenami? 5 niezawodnych porad!

Marketerzy i ich Klienci od zawsze głowią się jak zbriefować swoich content managerów lub twórców internetowych, by Ci tworzyli treści, które będą budowały wysokie zaangażowanie, a ich “życie” w sieci będzie długie, owocne w komentarze i udostępnienia. Grupa Sample i całe środowisko Blaber.pl przedstawia Wam listę 5 efektywnych rad, jak pisać teksty, które budują zaangażowanie i stają się evergreenami. Poczytajcie!

Na początek krótka definicja: Co to jest EVEGREEN? To przede wszystkim teksty uniwersalne, który generują stałe zainteresowanie – nie powiązane z momentem, newsami czy modą. Dzięki odpowiednio dobranej tematyce, teksty te nie starzeją się. Głównym źródłem ruchu przy tego typu treści jest ruch organiczny z wyszukiwarek. Taki artykuł przyczynia się również do zwiększania pozycji na kluczowe frazy i generuje świetny jakościowo ruch. Pamiętajmy też, że tworząc taki materiał, powinniśmy wziąć pod uwagę jego regularną aktualizację o nowe dane i informacje. A teraz przejdźmy do konkretów!

1. Stwórz listę i postaw na konkrety, których szuka czytelnik

Najlepiej jeśli postawisz na artykuły, w których pojawi się lista (np. TOP 10 komputerów dla dziecka) lub posty z poradami (np. 5 najlepszych sposobów, na przygotowanie domowego chleba). Artykuły, które wyglądają jak komunikaty prasowe wydają się być tutaj nietrafionym pomysłem. Typy treści evergreen obejmują zazwyczaj listy the best of, raporty i badania. Słowem kluczem wydaje się być tu wyraz: Najlepszy. To pokazuje, że czytelnicy wysoko cenią treści, które skupiają się na najlepszych produktach, aplikacjach, filmach i kontach w mediach społecznościowych, zebranych przez Was w jednym miejscu.

Przykłady takich tekstów z linkloga Blaber.pl:

2. Postaw na fakty i twarde dane

Ważne jest również, by treści zawierały w swoich tytułach słowa: „dane”, „raporty”, „badania”, „nauka”, „fakty” i „badania”. Wasi użytkownicy są głodni informacji opartych na danych. To fakt! Warto, by Twoje treści zawierały rok, którego dotyczą. Jeśli zawrzesz w tytule  „2021” lub „2022” zapewnisz sobie większą klikalność. Najnowsze informacje mają większe szanse na udostępnienie i wzbudzenie zainteresowania. Niektórzy z Was mogą stwierdzić, że treści, które koncentrują się na konkretnym roku, mogą z biegiem czasu stawać się mniej istotne. Istnieją jednak dwa powody, dla których skupienie się na bieżącym roku może zwiększyć prawdopodobieństwo, że Twoje treści staną się popularne. Przede wszystkim, zawartość z najnowszymi informacjami może na początku otrzymywać udostępnienia i linki. I ten efekt utrzymuje się w czasie mniej więcej roku. To wystarczy, by algorytmy Facebooka i Google “zassały” naszą treść na dłużej. Warto też, po czasie, umieszczać w artykule linki do kolejnych “roczników” oraz aktualizacje. Zaoferowanie czytelnikom nowej (lub zaktualizowanej) treści prawdopodobnie prowadzi do większej liczby kolejnych udostępnień. Co ciekawe, jest to tendencja zauważalna w ostatnim czasie. Może to również wynikać z pandemii koronawirusa w latach 2020 i 2021. Biorąc pod uwagę zmiany spowodowane reakcją świata na wirusa, ludzie coraz częściej postrzegają treści opublikowane przed COVID w dużej mierze jako nieistotne lub nieaktualne. Podczas gdy post zawierający „2021” lub „2022” wyróżniałby się jako coś istotnego. Pamiętajcie więc, że uwzględnienie bieżącego roku w tytule, może pomóc w zwiększeniu liczby udostępnień w perspektywie krótko- i długoterminowej.

Przykład z linkloga Blaber.pl:

3. Bądź trendsetterem! Bądź na czasie!

Wreszcie przyszła kolej na treści dotyczące „przyszłości” i „trendów”. To ma sens: ludzie zawsze wypatrują tego, co będzie dalej, co przyniesie przyszłość. Czytelnicy są spragnieni treści, które są drogowskazami i zbierają za nich informacje w jednym miejscu (przykład: Najmodniejsze kolory sezonu jesień/zima 2022). Drugim patentem jest bycie na czasie. Reaguj na to co się dzieje na bieżąco i komentuj. Bądź ekspertem, a ludzie wrócą po więcej! Udostępnią też Twoje treści, a ich społeczność się zaangażuje.

Przykład z linkloga Blaber.pl:

4. Korzystaj z wiedzy ekspertów!

Jeśli masz wiedzę lub możesz zaczerpnąć ją od ekspertów, twórz: przewodniki, badania oparte na danych i raporty branżowe czy analizy. Jeśli spojrzeć na tematykę treści, które najchętniej odwiedzane są przez użytkowników, to wygrywają branże obejmujące marketing online, zdrowie i technologię. Wymagają one z czasem aktualizacji. Ale wskazówki i porady z tych dziedzin są dość trwałe w miarę upływu czasu. Z drugiej strony treści związane z biznesem, finansami i modą rzadziej uzyskują wysokie noty. Warto też przedstawiać wiedzę w postaci infografiki. To nie tylko uatrakcyjnia przekaz, ale też pozwala na oddziaływanie na wiele zmysłów. Nie od dziś wiadomo, że 1 grafika znaczy więcej niż 1000 słów.

Przykłady takich tekstów z linkloga Blaber.pl:

5. Zadawaj kluczowe pytania i udzielaj instrukcji, dawaj odpowiedzi

Chcesz uzyskać długotrwałą żywotność swoich treści? Twórz posty w Social Mediach i artykuły na blogu z listą odpowiedzi, które mają instruktażowy charakter. Zyskują one duży potencjał na zaangażowanie. Pytanie w tytule: Co zrobić?, Jak? lub Dlaczego? zachęci odbiorców do klikania. Takie zapytanie i udzielenie w treści zadowalającej odpowiedzi w formie listy sprawi, że tekst uzyska silne zainteresowanie w ciągu 30 dni od publikacji, ale dodatkowo utrzyma zainteresowanie nawet długo po publikacji, stając się evergreenem.

Przykłady takich tekstów z linkloga Blaber.pl:

Kilka słów podsumowania

Dobrze napisany artykuł może wspierać Twoją markę, a jeśli stanie się evergreenem, to będzie działał długo, wywoła duże zaangażowanie, a przy okazji spełni stawiane przed nim cele marketingowe. Zastanawiasz się, jak wykorzystać potencjał brandu lub produktów właśnie w kontekście content marketingu? Skontaktuj się z nami. Mamy odpowiednie narzędzia w postaci własnej redakcji, sieci twórców internetowych oraz ogromne doświadczenie w realizacji kampanii Content Brandingowych i Performance.

Branding marki z wykorzystaniem narzędzi contentowych

Wiele firm zastanawia się jak stworzyć emocjonalny związek między swoimi odbiorcami a marką. Marketerzy szukają skutecznych i mierzalnych narzędzi do realizowania kampanii, których celem jest budowanie świadomości marki. Poznajcie kilka patentów specjalistów z Grupy Sample, które pozwolą Wam realizować KPI w tym zakresie.

Zastanawiasz się, gdzie popełniasz błędy w kreowaniu marki? W powszechnym rozumieniu brandingu, kryje się drobny, acz znaczący błąd. Wiedzieć należy bowiem, że branding to nie tylko nazwa, logo i identyfikacja wizualna. Oczywiście te aspekty muszą być gruntownie przemyślanymi fundamentami do kolejnych działań. Jednak kluczowe jest, co dalej?! Warto przemyśleć wartości marki, jej wizję, strategię komunikacji, jakość produktów i usług oraz promocje w kontekście brandingu. To czynniki, które wpływają na to, jak docelowi odbiorcy postrzegają brand. Jak łatwo zauważyć, budowanie marki jest procesem wieloetapowym i długotrwałym, wymagającym stawiania sobie określonych, spójnych celów oraz ciągła optymalizacja działań. Dzięki przemyślanym narzędziom brandingowym marka może odnieść wymierne korzyści, na przykład większe udziały w rynku, popularność, niższe koszty utrzymania, wyróżnienie na tle konkurencji, a finalnie – większy zysk. A przecież o to nam wszystkim chodzi. Zobaczmy, w jakich obszarach warto popracować.

Przygotowanie planu działań brandingowych

Od czego zacząć? Nie ma znaczenia to, czy Twoja firma jest świeża na rynku czy działa już wiele lat, lokalnie czy globalnie. Zawsze trzeba zacząć od researchu oraz analizy danych. Należy przyjrzeć się wnikliwie wartościom marki, planowanemu rozwojowi. Należy dokonać też obserwacji grupy docelowej i jej potrzeb, zainteresowań oraz tego, jak korzysta ona z mediów, jakim mówi językiem, kto jest dla niej autorytetem, gdzie szuka informacji. Dopiero po zebraniu i przeanalizowaniu danych można zasiąść do pomysłu i planu na działania brandingowe z wykorzystaniem content marketingu.

Pogłębiony kontakt z marką dzięki wartościowym treściom

Każdej marce zależy na budowaniu relacji ze swoim odbiorcą. Nie chcemy przecież, żeby interakcja zakończyła się jedynie na zobaczeniu reklamy czy odwiedzeniu naszej strony. Najbardziej wartościowy jest Klient, który połączy się z marką na dłużej, zbuduje z nią relację, a kontakt z jej treściami wywoła określone emocje. Tylko dzięki temu, jesteśmy w stanie budować pogłębiony kontakt z odbiorcą. Jak to robić? Bądź tam gdzie on, mów jego językiem, komunikuj się z nim poprzez ludzi, których zna i docenia. Najefektywniej zrobisz to, tworząc i dystrybuując treści skrojone na jego potrzeby. Przed podjęciem decyzji o zakupie, konsumenci korzystają z kilkunastu różnych źródeł internetowych. Może to być strona firmy, social media, newsletter, blog lub kanał na YouTube. Najważniejsze, to być tam, gdzie on szuka informacji. Co ciekawe, większość konsumentów rozpoczyna swoją „zakupową ścieżkę” od zapytania niezwiązanego z żadną firmą. Zadaje pytanie: „Jakie biurko kupić nastolatkowi?”, „Która witamina D jest najlepsza?”. Dodatkowo, jeśli wiemy, że ponad 60% polskich internautów używa oprogramowania adblock, a banner blindness to zjawisko powszechne, powinniśmy się zastanowić, jak skierować uwagę odbiorcy na markę i sprawić, by nawiązał relację. Odpowiedź jest prosta. Dostarcz mu wartościowych treści, tam gdzie ich poszukuje, gdzie są one wiarygodne i z dostosowaniem do poszczególnych kanałów oraz formatów.

Edukacja na temat produktu lub usługi przez content marketing

Wiedza to, zaraz po emocjach, kolejny element, który sprawi, że przekaz Twojej marki będzie wartościowy. Sam opis produktu czy reklama display nie wystarczą. W dobie ogromnej konkurencji musisz się wyróżnić i stawiać na transparentność oraz dialog. Nie bój się sięgać po niestandardowe narzędzia do informowania. Jakie to są? Przykładowo recenzje produktów, wideoporadniki, infografiki, webinary i podcasty, e-booki. Warto tworzyć je z doświadczonymi redakcjami (jak np. zespół Blaber.pl) oraz z autentycznymi twórcami internetowymi. Nie dość, że dzięki temu przekaz nabierze eksperckiego charakteru i wiarygodności, to do tego zyska zdywersyfikowane kanały dystrybucji.

Wywołanie dyskusji oraz budowanie zaangażowania

Social Media i wymiana doświadczeń w Internecie w obecnych czasach to ogromna siła. To właśnie tu leży obszar możliwości do dyskusji z potencjalnymi oraz obecnymi Klientami. Działalność we własnych kanałach to jedno. Własny fanpage czy blog, to na pewno trafione pomysły. Jednakże warto posiłkować się istniejącymi przestrzeniami twórców internetowych, by budować zasięg i zwiększać skalę oddziaływania. Tu kluczowy jest dobór odpowiedniego środowiska oraz umiejętne stworzenie treści, która wywoła zaangażowanie. Jeśli zdecydujesz się na wpis na blogu i liczysz na dyskusję w komentarzach, zadbać należy o odpowiedniego autora, chwytliwy tytuł, czy SEO friendly strukturę. Gdy twój wybór padnie na publikację w Social Mediach, zadbaj o wyjątkową grafikę, sprawdź wytyczne medium docelowego i umiejętnie moderuj rozmowę. Zachęcaj do komentowania i udostępniania. Wybierz aktualny i gorący temat. Zawczasu przygotuj odpowiedzi i reakcje na najbardziej prawdopodobne scenariusze dyskusji. Postaraj się wzbudzić i utrzymać zainteresowanie, odpowiadaj na krytykę, analizuj ją i wyciągaj wnioski.

Powiązanie marki z ważnym dla niej kontekstem, który wspiera postrzeganie

Nie wyważaj otwartych drzwi. Korzystaj z grup docelowych innych twórców i umieszczaj przekaz swojej marki w ich kanałach. Publikuj w środowiskach, które sprzyjają Twojej marce. Wybieraj odpowiednie kategorie i myśl o różnorodnych kontekstach, które wspierają pozytywny przekaz. Wybierając twórcę internetowego do współpracy, zastanów się, czy jego strategia wspiera Twoją i jakie korzyści daje dla przekazu marki. Przykładowo: wprowadzasz na rynek ultra cichy odkurzacz, który ma najdłużej działającą baterię na rynku. Warto poszukać wspierających kontekstów! Po pierwsze ekologia: mniejsze zużycie prądu, a po drugie cisza, o którą trudno we współczesnych, zabieganych czasach. Idealnie będzie zaangażować do współpracy blogerkę, która prowadzi zrównoważony styl życia, dba o balans i inspiruje swoich obserwujących do ekologicznych decyzji zakupowych. A może wolisz kontekst rodzinny: świeżo upieczona mama, która pokazuje na vlogu, jak odkurzyła mieszkanie, kiedy jej kruszynka zasnęła. Inny kontekst?! Proszę bardzo: ekspercki artykuł technologicznego gadżeciarza, który rozłoży Twój produkt na czynniki pierwsze i porówna z innymi modelami na rynku. W każdym z tych środowisk potrzebny jest inny przekaz, kanał i optymalizacja działań. Ale koniec końców warto, bo finalnie docierasz ze swym przekazem do 3 różnych grup docelowych.

Zastanawiasz się jak opracować plan działań contentowych, by budować określony wizerunek marki? Napisz do nas lub sprawdź nasz casebook: https://blaber.pl/case-book/. Wykonamy dla Ciebie pogłębiony research i analizę danych. Przygotujemy pomysły na kampanie oraz przeprowadzimy ich realizację i optymalizację pod obiecany wynik i KPI.

Co to jest content engagement i dlaczego jest tak istotny?

Każda firma i każdy marketer w swoich działaniach dąży do maksymalizacji wyników. W obecnym rozwoju mediów cyfrowych oraz różnorodności sposobów dotarcia do Klienta, nie da się robić tego skutecznie, bez działań w obszarze content engagementu. Co to właściwie jest?

Jest to podejście, które skupia się na tworzeniu przyjaznych dla użytkownika materiałów, generujących zaangażowanie odbiorców. Dzięki odrobinie kreatywności ta strategia może okazać się być skuteczna, pozwalając na szybki rozwój oraz dywersyfikację dotarcia do grupy docelowej. Warto jednak nauczyć się mechanizmów jej działania i mierzyć wyniki, by w pełni korzystać z jej możliwości. W tym artykule poznasz nasze sposoby, jak to robić.

Czym jest content engagement?

Content Engagement to określenie używane w odniesieniu do działań użytkowników podczas interakcji z treścią. Umiejętne prowadzenie takich działań pozwala na monitoring skuteczności docierania do wybranego konsumenta. To badanie informacji zwrotnej od użytkownika, która pokazuje, czy dana treść była dla niego istotna, i finalnie, czy skłoniła go do podjęcia jakiś wymiernych działań. W przypadku działań ukierunkowanych na zaangażowanie, wymiernymi korzyściami może być czas spędzony na interakcji z treścią, obejrzenie całego wideo, scroll depth wpisu na blogu czy  komentarze pod postami. Podsumowując, oceniamy to, jak użytkownik zachował się kontakcie z contentem. Sposób umieszczania tych treści różni się w zależności od kanału, ale jedno jest pewne: tu chodzi o aktywną obecność w sieci oraz o stałe nawiązywanie dialogu i budowanie relacji.

Jak to robić?

Działaj w social mediach, współpracuj z influencerami, twórz treści na bloga, organizuj konkursy angażujące użytkowników, wysyłaj angażujące mailingi, pytaj konsumentów, dyskutuj, inspiruj (dziel się informacjami i pytaj o feedback), baw się i korzystaj z poczucia humoru, mów językiem odbiorcy, reaguj szybko. Brzmi pięknie, ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach!

W czym może pomóc Ci współpraca z nami?

Nasz produkt jest przede wszystkim ukierunkowany na dwie miary: czas (długość) kontaktu grupy docelowej z przekazem marki oraz jakość tego kontaktu. Tworzymy treści, które mają skłonić odbiorcę do wydłużenia czasu spędzonego w artykule. Sprawiamy, by treści video zachęcały do obejrzenia filmu w całości, liczymy CPV: czyli ilość odsłon w odniesieniu do unikalnego użytkownika. Te właśnie gwarancje powinny być miernikiem skuteczności zaangażowania całości kampanii.

Angażująca jakość treści jako podstawa

W content engagement kluczowe jest tworzenie treści o wysokim potencjale zaangażowania. Istnieje wiele taktyk zachęcających do angażowania się w materiały marki. Rynkowe narzędzia ciągle podsuwają nowe pomysły na działania skierowane do użytkownika,i to daje nieskończenie duże pole do popisu. Poznaj zasady, które pozwolą na skuteczność i wzrost zaangażowania.

1. Dostosuj przekaz do kanału

Dobór miejsca publikacji przez pryzmat grupy celu, formatu oraz budżetu to kluczowe aspekty doboru kanału, w którym działamy. Social media są idealnym miejscem na wywołanie zaangażowania odbiorcy. Wszelkie czynności wykonane przez użytkownika w tych miejscach pozwalają na rozpoczęcie dialogu z marką, przesłanie informacji zwrotnej i nawiązanie relacji. Zaangażowanie w mediach społecznościowych bywa też różne w zależności od kanału. Przykładowo na Instagramie obserwator może polubić, skomentować lub udostępnić post, wziąć udział w relacji live. Dużą wartość niosą również odpowiedzi na zapytania i ankiety w Insta Stories lub ilość oglądających i reakcje na wideo w IGTV. Analizując konkretny post, możesz zobaczyć jakie reakcje wywołał oraz jak ma się jego oddźwięk względem innych treści.

Warto pamiętać, że każdy kanał ma inną specyfikę. Dla przykładu polubienie posta na Facebooku nie jest już oceniane jako działanie angażujące i nie przynosi wymiernych rezultatów. Ważniejsze są udostępnianie, komentarz lub kliknięcie w umieszczony w poście link. Oprócz pozostawiania like`ów, warto badać zaangażowanie w klikanie linków i komentowanie na blogach oraz w artykułach eksperckich. Tu przekaz może być znacznie bardziej rozbudowany, a wzmocnienie zaangażowania może realizować się właśnie przy wsparciu Social Mediów. Jednak kluczowy wydaje się być dobór twórców i bohaterów contentu. Gromadząc na linklogu www.blaber.pl wyjątkowe osoby piszące blogi, tworzące wartościowe profile w social mediach czy kanały na You Tube, dobieramy sprawdzonych ludzi do konkretnych kampanii i realizację tychże, wspieramy publikacjami na linklogu oraz postami w social mediach.

W kontekście tworzenia treści, warto również śledzić zmiany w algorytmach, które porządkują treści w social mediach lub w Google. Zaangażowanie użytkowników jest znaczącym sygnałem dla internetowych gigantów, że Twoja treść jest zauważana i lubiana oraz że warto wyświetlać ją częściej większej ilości użytkowników. W przypadku naszych działań , media społecznościowe, mogą też być miejscem promocji treści w innych kanałach: m.in.: na blogu lub na You Tube. Nasz unikalny pomysł na dystrybucję i optymalizację pod cel pozwala na dostarczenie pożądanych efektów i ich optymalizację.

2. Stawiaj na emocje

Obecnie content engagement odgrywa znacznie bardziej istotną rolę w śledzeniu ścieżki kupującego. Należy skupić się na doświadczeniu użytkownika, by prezentowane treści wywoływały w nim emocje oraz były dopasowanie do kontekstu, podejmowanej tematyki i do grupy celu. W końcu, im bardziej konsumentowi spodoba się przekaz, tym większe prawdopodobieństwo, że Cię zapamięta i do Ciebie wróci. To też pozwala na sprostanie wymaganiom algorytmu social mediów, który w efekcie wyświetli Twój content ponownie, zaangażowanej osobie. Dlatego kluczowe jest tworzenie oryginalnych treści, które przyciągają i zatrzymują uwagę. W wyniku tego mechanizmu, warto sięgać po interaktywne materiały, które budują unikalne doświadczenia na żywo, dotykać tematów które są na czasie, obserwować trendy na rynku. Warto pamiętać, że marka to nie tylko logo i produkt, ale relacja.

Tworząc treści warto wziąć tu pod uwagę kilka kwestii: budowanie poczucia radości i szczęścia oraz spełniania potrzeb, dawanie przestrzeni na poczucie przynależności. Pamiętajmy jednak, że najsilniejszymi emocjami, które najmocniej angażują jest gniew, strach i poczucie winy. W kontekście działań związanych z marką, trzeba mieć ogromne wyczucie i dużo doświadczenia, by budować napięcie oraz grać emocjami, ale jest to kluczowe w budowaniu zaangażowania. Jest natomiast jedno uniwersalne odczucie, które zadziała: ciekawość. I właśnie jej wywołanie powinno być naszym podstawowym celem.

3. Wykorzystuj elementy graficzne i interaktywne

Oczywistym jest, że treści z elementami wizualnymi zazwyczaj działają lepiej, ale warto dozbroić je w odpowiednie, wyróżnione tytuły, CTA czy klarowny przekaz tekstowy z emoji. Podobnie jest z treściami interaktywnymi, które mają przewagę nad statycznymi. Warto optymalizować kompleksowo swoje treści, by odpowiadały konsumentom i zapraszały ich do interakcji. Optymalizacja może być bardziej pogłębiona, gdy użyjesz testów A/B, które umożliwią porównywanie różnorodnych przekazów określając, które opcje są bardziej skuteczne. Tego typu testy sprawdzą się znakomicie we wzmocnieniu zaangażowania w kampani e-mail marketingowej czy w reklamach w social mediach.

Tworząc treści pamiętajmy, że czasem jeden obraz znaczy więcej niż 1000 słów i to właśnie on skłoni w pierwszej chwili użytkownika do interakcji. Podobnie dzieje się w przypadku video czy treści interaktywnych.

4. Celuj w odpowiednią grupę

Odbiorców w internecie ciągle przybywa, jest to niejednorodna grupa osób z różnymi potrzebami i przyzwyczajeniami. Nie da się docierać do wszystkich, stąd wybór odpowiedniej grupy docelowej, poznanie jej, pozwala na zwiększanie skuteczności przekazu i wzrost zaangażowania. Analizując użytkowników wybierajmy tych, którzy mają potencjał, aby zostać klientami. Persona to postać stworzona, aby reprezentować idealnego konsumenta i służy jako referencja dla decyzji dotyczących tworzenia treści i doboru kanału. Warto tworzyć tego rodzaju profile potencjalnych klientów. Rzutuje to na dobór kanałów, grafiki, stylu, rodzaju języka którego będziesz używać. Finalnie pozwala też na dostarczenie konsumentowi doświadczenia o dużej wartości, w które chętniej się zaangażuje.

5. Mierz skuteczność

Skuteczności nie da się badać, bez odpowiedniego pomiaru wskaźników zaangażowania. Stały monitoring oraz optymalizacja treści i elastyczność we wprowadzaniu nowych technik to podstawy, bez których nie da się skutecznie prowadzić kampanii. W tym wymiarze niezbędna jest praca z danymi, takimi jak Google Analytics lub statystyki social mediów. Dostęp do ważnych informacji o interakcjach użytkowników to jedno, ale sposób ich analizy, to drugie.

Oprócz sprawdzania ilości komentarzy i like`ów jednym z najistotniejszych wskaźników zaangażowania jest średni czas spędzony na stronie oraz liczba sesji pojedynczego użytkownika. Jeśli czas jest zbyt krótki lub ucieka on ze strony po jednej odsłonie oznacza to, że Twoja treść nie jest dla niego wystarczająco atrakcyjna albo nie znalazł tego, czego szukał. Badanie zaangażowania Klienta w treści pozwala też na wyczucie jego potrzeb, a finalnie budowanie relacji i wzrost zainteresowania marką.

Content engagement powinien być elementem każdej strategii marketingu internetowego.  Posiadając w swoich rękach narzędzie jakim jest www.blaber.pl dajemy gwarancje realizacji celów związanych z zaangażowaniem i mamy narzędzia oraz przemyślane procesy, dzięki którym realizujemy kampanie tego typu, z doświadczeniem pracy z markami takimi jak: PKO BP, LOT, Philips, Electrolux, Volvo. Dostarczając wartościowych treści naszym odbiorcom, możemy wywołać w nich pożądane działania, ale jedynie wtedy gdy wywołamy zaangażowanie. Skupmy się więc na ich potrzebach, emocjach, sprawdzajmy jakie są ich upodobania. Mając wiedzę wchodźmy w interakcję i analizujmy informacje zwrotne.

Tworząc angażujące treści, pamiętajmy o mierzeniu skuteczności, by optymalizować kampanie, a finalnie znacznie zwiększyć potencjał swojej firmy. Działania mające na celu zbudowanie zaangażowania wokół marki, budują jednocześnie jej reputację. Dlatego ważne jest, by inwestować w angażujące działania brandingowe. Treściami należy przyzwyczaić Klientów do marki, tworzyć jednolitą tożsamości wizualną i spójność przekazu w poszczególnych kanałach. Chcecie stworzyć strategię na content engagement – zapraszamy do kontaktu!

Skuteczność w kampaniach influencer marketingowych – 7 KPI, które pomogą Ci to zmierzyć!

To oczywiste, że planując kampanię influencer marketingową zależy Ci na skuteczności. Ale czy wiesz jak ją mierzyć? Na wstępie warto zrobić dwa kroki do tyłu i stworzyć listę celów oraz kluczowych wskaźników efektywności (KPI), które sprawią, że łatwiej będzie planować, wdrażać i sprawdzać wyniki kampanii. Poniżej lista takich wskaźników stworzona przez Grupę Sample. Tak więc do dzieła?

1. Wzrost świadomości marki a zasięg działania kampanii

By zacząć mierzyć zwiększenie świadomości marki, warto na początku wiedzieć na ile rozpoznawalna była ona przed wdrożeniem kampanii z influencerem. Ile reakcji znajdowało się pod postami w social mediach, ile osób obserwowało konta, wchodziło na stronę. Bez punktu odniesienia trudno stwierdzić czy nastąpił wzrost i ile kosztowało nas dotarcie do nowego odbiorcy. Najbardziej znanym i stosowanym KPI jest zasięg po follow, czyli suma obserwujących konta influencerów, którzy biorą udział w kampanii. Należy zwrócić uwagę na fakt, iż nie jest to zasięg unikatowy. Realny zasięg kampanii (zasięg postów),  bazuje na właściwym sobie algorytmie, który często się zmienia. Obecnie posty influencerów docierają średnio do 12-18% ich obserwujących. W świadomości tej właśnie grupy może realnie pojawić się marka lub jej produkty. Śledzenie wzrostu zainteresowania w mediach społecznościowych jest stosunkowo łatwym do zmierzenia wskaźnikiem KPI dla influencer marketingu. Należy obserwować liczbę wyświetleń, oznaki zaangażowania: polubienia, komentarze, udostępnienia, zmianę w liczbie obserwujących. Kluczowe w tej kwestii wydaje się być dobre określenie grupy docelowej. Błąd w tej kwestii może nas kosztować przepalenie wydatków na kampanię do niewłaściwych osób.

2. Zaangażowanie odbiorców

Wielu marketerów uważa, że ​​zaangażowanie jest najważniejszym KPI w zakresie influencer marketingu. Najprościej mierzyć je patrząc na poniższe parametry pod postami w social mediach oraz wpisami na blogach czy vlogach:

• Kliknięcia – sposób na określenie poziomu zainteresowania odbiorców daną akcją lub tematem.

• Polubienia — polubienia to najprostszy sposób mierzenia uznania odbiorcy wobec treści. To one w głównej mierze pokazują czy dana akcja robi wokół siebie duży szum i zainteresowanie.

• Reakcje – algorytm Facebooka przywiązuje większą wagę do pozostawiania reakcji, niż prostych polubień. Widząc, że wymaga to więcej wysiłku od użytkownika, takie działania są bardziej wartościowe.

• Komentarze – w zależności od liczby i charakteru komentarzy możesz stwierdzić, czy Twoi odbiorcy lubią Twoje treści, czy są one angażujące, wywołują ferment. Są też znakomitym źródłem feedbacku ze strony potencjalnych użytkowników twojej usługi lub produktu.

• Wzmianki o marce – Pomiar ilości wzmianek o marce pozwala śledzić, gdzie Twoje treści są omawiane  a przekaz wzmacniany. Wzmianki mogą być śledzone zarówno przez znacznik @ lub przez określoną grupę #hashtagów, które definiują daną akcję.

Nie należy jednak mylić zaangażowania z zasięgiem treści. Zaangażowanie to rzeczywista interakcja, jaką otrzymuje dana treść. W tym modelu często sprawdzają się dłuższe współprace z influencerem. Jednorazowe wpisy nie zawsze dają znaczące i miarodajne efekty, w tym przypadku warto postawić na długofalowe partnerstwo. Spojrzenie na zaangażowanie daje ogląd na to, jak dobrze odbierana jest Twoja marka, jak skuteczny jest post i jaki rodzaj relacji mają twórcy, z którymi pracujesz, ze swoimi odbiorcami. Wyższe zaangażowanie ogólnie oznacza, że ​​posty dobrze sobie radzą. Niższe wartości zaangażowania mogą wskazywać, że coś jest nie tak. Może post nie ma odpowiedniego wydźwięku, a może typy influencerów, z którymi pracujesz, nie mają dobrych relacji ze swoimi obserwatorami, albo należy zoptymalizować przekaz pod kątem treści bądź obrazu.

4. Ruch w witrynie Klienta

Jeśli Twoim celem jest ruch na stronie, w mierzeniu skuteczności warto skorzystać z takich klasycznych narzędzi jak Google Analytics. By dane zasysane do GA były mierzalne pod kątem skuteczności kampanii influencerskiej, warto używać adresów URL z kodem śledzącym, aby sprawdzać źródło ruchu w witrynie. Przeglądając dostępne w GA raporty możemy mierzyć informacje w konkretnym zakresie dat, takie jak:

• Nowi użytkownicy – mierz liczbę przybywających w trakcie trwania akcji  z influencerem użytkowników, którzy odwiedzają Twoją stronę po raz pierwszy. Pomoże Ci to określić, czy zwiększa się świadomość marki.

• Łączna liczba sesji — podobnie jak informacja o nowych użytkownikach, łączna liczba sesji zarejestrowanych w witrynie w określonym zakresie dat, pozwala na sprawdzenie, czy kampania była skuteczna. Jeśli użytkownik, dzięki działaniom influencera, wejdzie na Twoją stronę i przeklika się przez kilka podstron, to znaczy, że jego działania były skuteczne i trafione.

• Czas spędzony w witrynie — średni czas spędzony w witrynie przez użytkowników przybywających z kanałów influencera. Pomoże Ci to obliczyć współczynniki odrzuceń, sprawdzić czy influencer trafia ze swoim przekazem do odpowiednich osób, które dłużej zostają na Twojej stronie i realnie są zainteresowane Twoją ofertą.

• Śledzenie źródeł wejścia na stronę – pomaga wyłapać, który z kanałów twórcy zaangażowanego w kampanię sprawdza się najlepiej. Dzięki temu łatwiej optymalizować realizację kampanii.

Sprawdzając wyniki w Google Analitics, warto dysponować danymi sprzed wdrożenia kampanii influencerskiej. Wtedy można przeprowadzić analizę porównawczą i ocenić, czy inwestycja warta jest uzyskanych efektów.

4.  Generowanie leadów

Sprawdzenie, czy działania Influencera generują większą ilość leadów dla Twojej firmy, może mieć kluczowe znaczenie dla maksymalizacji ROI. Jak można dostosować swoją kampanię, aby tworzyć więcej i lepsze treści na kanałach, które okazują się bardziej skuteczne? Najbardziej kluczowe wydaje się być wybranie odpowiedniego twórcy, którego odbiorcy powielają się z naszą grupą docelową, są zaangażowani i chętnie sięgają po rekomendacje. Aż 92% konsumentów bardziej ufa poleceniom innych ludzi (nawet jeśli ich nie zna), niż komunikatom marki (The Shelf, AdWeek, 2015). Dodatkowo warto wiedzieć, że 42% internautów w Polsce powyżej 15 roku życia ma zainstalowanego Adblocka. Od 2012 roku ich odsetek wzrósł aż o 192% (IAB Polska). Tendencja jest bardzo widoczna i wzrostowa. Mając na uwadze powyższe dane, warto zdywersyfikować źródła leadów i działać z influencerami w celu ich pozyskania. Możecie robić to przez kierowanie fanów twórcy na specjalny landing page, spójny z całą kampanią, zamieszczać w tekstach blogerskich ankiety lub formularze, wraz z influencerem organizować akcje edukacyjne lub webinary, zamieszczać linki do swoich stron w relacjach na Instagramie czy vlogach. Pomysłów może być wiele, i w zależności od możliwości influencera  i budżetu, mogą być bardzo kreatywne.

5.  Wzmocnienie sprzedaży

Świetnym sposobem na przyciągnięcie większej liczby kupujących, a przy tym sprawdzenie, czy kampania z influencerem przynosi efekty, będzie kupon dla obserwatorów twórcy. W tym wypadku warto wykorzystać mechanizm dowodu społecznego. Widząc, że lubiany bloger czy YouTuber  poleca dany produkt, odbiorcy licząc się z jego zdaniem, nabiorą większego zaufania do marki i chętniej zakupią produkt lub usługę. Istnieje też duża szansa, że obserwatorzy nie będą chcieli przegapić atrakcyjnej i ekskluzywnej promocji. Jednocześnie dzięki temu, że będzie to specjalny kod stworzony z myślą właśnie o obserwatorach influencera, firma będzie mogła łatwo sprawdzić, ile osób skorzystało z tej zniżki i policzyć zwrot  kosztów z inwestycji.

Aby mierzyć sprzedaż, która pochodzi od twórców internetowych, powinieneś użyć linków do śledzenia, unikalnych kodów i parametrów UTM. Korzystając z raportu pozyskania klienta w Google Analitics, możesz sprawdzić swoje źródła ruchu i ocenić skuteczność swojej kampanii pod kątem wygenerowanej sprzedaży. Śledzenie konwersji jest równie ważnym, kluczowym wskaźnikiem KPI. Mówiąc o współczynnikach konwersji, według badania Grapevine, średni współczynnik konwersji realizowany przez influencer marketing wynosi 2,55%. Dzięki śledzeniu współczynników konwersji dowiesz się, ile osób, do których docierasz, podejmuje działania, których oczekujesz. Ponadto, nawet jeśli wejście na stronę nie zakończy się zakupem, to samo odwiedzenie przez użytkownika strony pozwoli nam w przyszłości na ponowienie kontaktu lub zaprezentowanie oferty.

6.  Zwrot z inwestycji

ROI influencer marketingu można obliczyć, mierząc korzyści płynące z kampanii influencer i porównując ją z inwestycją. Średni zwrot z inwestycji wynosi około 5,78x. Innymi słowy, za każdą złotówkę, którą marki wydają na partnerstwo z influencerami, mogą spodziewać się zarobienia około 5,78 PLN. Jednak znalezienie wartości pieniężnej dla wszystkich korzyści nie zawsze jest możliwe, ponieważ niektóre cele, takie jak świadomość marki, są subiektywne i trudno mierzalne. Prawie każdy zespół marketingowy odpowiada za dwie rzeczy: zwiększanie ilości leadów i wzrost przychodów. Jednak w kampaniach influencer marketingowych chodzi coś więcej: holistyczne podejście. Dzięki tego typu kampaniom obniżenie kosztów pozyskiwania klientów może odbywać się na wiele sposobów. Są to: zwiększona liczba obserwujących, wzmożony ruch w witrynie, wzrost świadomości marki, budowanie określonych skojarzeń oraz atmosfery wokół brandu. Do najbardziej efektywnych wskaźników KPI należą liczby, ponieważ są one możliwe do śledzenia i uczciwe, Okazuje się, że obliczanie ROI dla kampanii influencer marketingowej jest głównym wyzwaniem, przed którym stoją marketerzy na całym świecie. Oto kilka wskazówek, które pomogą Ci w pomiarze:

• Ustal swój budżet – miej jasny obraz tego, ile możesz wydać na kampanię.

• Work Out Influencer Worth – wcześniejsza wiedza o tym, ile faktycznie jest wart każdy influencer, może pomóc w przygotowaniu prezentacji, a także przydziału budżetu, warto zapytać o ogólną ofertę lub zasięgnąć pomocy na https://inzpire.me.

• Wyznaczanie celów – ustal cele kampanii na wczesnym etapie i odpowiednio zaplanuj działania marketingowe dla influencerów.

• Pomiary kosztów – to oczywiste, ale śledź odpowiednio, ile inwestujesz w każdy aspekt swojej kampanii, poszczególne kanały.

7.  Dodatkowe treści

Produkcja treści jest również ważnym wskaźnikiem KPI, który należy śledzić podczas pomiaru skuteczności kampanii. Kiedy współpracujesz z influencerami, często przejmują oni odpowiedzialność za produkcję postów oraz artykułów czy filmów. W zależności od Twojej umowy będziesz mieć różny wpływ na tworzone przez nich treści. Cokolwiek influencerzy produkują w ramach współpracy, to treści, które możesz ponownie wykorzystać w swoich reklamach, platformach społecznościowych lub na stronie. W wyniku kampanii możesz zauważyć napływ treści generowanych również przez użytkowników. Jeśli influencerzy zachęcali swoich obserwujących do tworzenia treści, możesz śledzić, ile zostało ich utworzonych, aby określić, jak dobrze została odebrana Twoja współpraca. Drugim wskaźnikiem jest jakość treści. Oczywiście nie jest ona czymś, co naprawdę można zmierzyć, ale należy wziąć to pod uwagę. Niektórzy influencerzy to zawodowi filmowcy lub fotografowie. Oznacza to, że mogą być w stanie tworzyć treści o wyższej jakości, dobrze skomponowane i zoptymalizowane pod kątem kanału społecznościowego, na którym są udostępniane. Jeśli ich poziom sprawia, że możesz używać ich  z powodzeniem na swojej stronie, w reklamach lub w mediach społecznościowych to oznacza, że kampania odniosła sukces, a jej zwieńczeniem są dodatkowe treści, których życie w Internecie możesz przedłużyć.

Aby określić skuteczność kampanii influencer marketingowej, konieczne jest śledzenie i mierzenie różnych wskaźników KPI. Całościowe podejście pozwala sprawdzić, które cele udało się osiągnąć i co można zoptymalizować w kolejnych kampaniach. Wymagajcie od twórców internetowych, z którymi współpracujecie liczb. Dobrze zaplanowana kampania da się zmierzyć. Ale nie zapominajcie też o kontrolowaniu kwestii trudno mierzalnych jak świadomość marki, budowanie jej atmosfery czy jakość powstałych treści. Zastanawiacie się jak zastosować kampanię influencer marketingową dla swojej marki. Dobrze trafiliście. W Grupie Sample rewolucjonizujemy schemat współpracy z twórcami internetowymi. Realizujemy kampanie oparte na współpracy z nieszablonowymi influencerami, których content publikujemy również na stworzonym przez nas linklogu blaber.pl.

Wyróżnia nas:

– efektywnościowe podejście do realizacji kampanii

– doskonałe rozeznanie w świecie influencerów

– dobór twórców do celu projektu

Jeśli pracujesz dla marki, która chce w pełni wykorzystać potencjał influencer marketingu zapraszamy Cię do współpracy.

Dlaczego warto reklamodawcom wyjść ze swoimi działaniami poza Facebookowego giganta?

Wielka, światowa awaria Facebooka wpłynęła nie tylko na niego samego, ale i na biznesy wielu marek: począwszy od małych przedsiębiorstw aż po gigantów na rynku. Ta sytuacja pokazała, że dywersyfikacja kanałów docierania do Klienta jest koniecznością, a nadmierne poleganie na gigantach Big Tech bywa ryzykowne. Jeśli ciekawi Cię jak minimalizować ryzyko strat, które wywołują tego typu kryzysy, przeczytaj nasz artykuł!

Monopol giganta

Jeśli prowadzisz działania online, trudno będzie uciec przed skutkami awarii Facebooka. Platforma przestała funkcjonować tylko przez sześć godzin, ale w tym czasie tysiące firm odnotowało znaczny spadek ruchu i zaangażowania – powodując zmniejszenie sprzedaży. Tak właśnie ponownie objawił się niebezpieczny monopol Facebooka, któremu niestety wszyscy ulegamy. Szacuje się, że straty finansowe wyniosły około 79 milionów dolarów w przychodach z reklam, a wiele firm nie jest w stanie dotrzeć do swoich klientów i potencjalnych klientów, jeśli pominie w swych działaniach Facebooka. Choć jest to bolesne, stanowi silne przypomnienie o jednym z największych wyzwań, przed jakimi stoi branża reklamy cyfrowej: zerwania z uzależnieniem od dużych graczy. Czy to możliwe? Zapewne nie, ale warto zastanowić się jakie narzędzia wdrożyć, by uchronić firmę przed ryzykiem.

Nie czekaj! Działaj!

Niezależnie od tego, czy awaria nastąpi ponownie czy nie, pojawiła się pilna potrzeba, aby marki ponownie oceniły swoją nadmierną zależność od Facebooka i Google i zaczęły kierować większe budżety do wielu opłacalnych, alternatywnych narzędzi. Giganci tacy jak Facebook czy Google, bezsprzecznie zapewniają reklamodawcom skuteczne targetowanie i wymierne rezultaty. Będą nadal odgrywać kluczową rolę w sukcesie kampanii. Jeśli marki chcą naprawdę zrozumieć zachowania konsumentów, muszą również wiedzieć, jak dotrzeć do nich poza granicami Facebooka i Instagrama. Jak więc otworzyć horyzonty reklamy cyfrowej poza technologicznych gigantów?

Istnieje kilka innych opcji dostępnych dla marek, które pozwalają im na większą autonomię i dystrybucję treści w ich działaniach marketingowych online, przy jednoczesnym zapewnieniu dużej skali działania. W zdywersyfikowaniu działań nie można również zapomnieć o mierzalności oczekiwanych wyników kampanii. Świetne w tym kontekście wydaje się być korzystanie z first-party data. To informacje, które firma zbiera bezpośrednio od swoich klientów i które są jej własnością. Dane własne (znane również jako dane 1P) są częścią wiedzy, jaką dysponują marketerzy danych. Jak zbierać dane własne? Firmy mogą gromadzić je z różnych źródeł, takich jak aplikacje mobilne, strony internetowe, media społecznościowe, SMS-y, e-maile, ankiety, sygnały nawigacyjne, interakcje z obsługą klienta, systemy CRM, punkty zakupu i poczta bezpośrednia (wykorzystując dane cyfrowe do informowania o kampaniach offline). Tego typu działania z informacjami własnymi to jeden ze sposobów, w jaki reklamodawcy mogą dotrzeć do odbiorców, ponieważ marki i wydawcy mają bezpośrednie relacje ze swoimi klientami i odbiorcami. Najważniejsze jest skupienie się na wymianie informacji. Dając konsumentom to, czego chcą, marki mogą zachęcać ich do dzielenia się informacjami i opiniami, oferując Klientowi wymierne korzyści, takie jak ekskluzywne treści (e-booki, poradniki itp), oferty specjalne, zniżki lub nagrody. Warto gromadzić te dane, by optymalizować ofertę i proces sprzedażowy.

Badanie lokalizacji kluczem do sukcesu

Branża opracowuje również alternatywy, które pomogą reklamodawcom na komunikację z odbiorcami. Długą, ewolucyjną drogę przeszło kierowanie komunikatów z ofertą do lokalizacji potencjalnego Klienta. Twórcy internetowych narzędzi alternatywnego docierania do odbiorcy, oferują markom potężne sposoby kierowania treści do odbiorców na dużą skalę, nie zapominając przy tym o zasadach prywatności i ochrony danych. Oznacza to wyjście – przynajmniej częściowo – z cienia wielkiej technologi Facebooka czy Google`a.

Targetowanie w oparciu o lokalizację to świetny sposób na precyzję i mierzalną skuteczność. Tu z pomocą przychodzi Blis (https://grupasample.pl/blis/): zaawansowane narzędzie pozwalające na wykorzystanie wiedzy o zachowaniach ludzi w świecie fizycznym w targetowaniu reklamy oraz w analityce marketingowej. Platforma pozwala na segmentację w oparciu o dane socjodemograficzne oraz najwyższej jakości dane lokalizacyjne. Sprawdzamy jak przemieszcza się odbiorca, czerpiemy wiedzę z jego aktualnej lokalizacji, jakich aplikacji używa, gdzie mieszka i pracuje, gdzie spędza czas wolny. Co ciekawe, Blis pozwala na egzekucję kampanii poza środowiskiem mobile i na łączenie danych z największych na świecie DMP. To potężne narzędzie daje dużą bazę informacji, które pozwalają na skrupulatne dotarcie, precyzyjne dopasowanie reklamy, a tym samym zwiększenie skuteczności kampanii.

Więcej informacji o Blisie oraz o tym, jakie są nasze możliwości związane z wykorzystaniem tej platformy, znajdziesz tu: https://grupasample.pl/blis/

Poznaj możliwości oferowanej przez nas technologii:

4 sposoby, w jakie pandemia zmieniła zachowania zakupowe konsumentów

O tym, że pandemia zmieniła świat, nie trzeba nikogo przekonywać. Zmianie uległa każda dziedzina naszego życia – począwszy od funkcjonowania w codzienności, przez zachowanie w pracy, po zmianę naszych nawyków i przyzwyczajeń. Jak przekonuje Sarah Bradley – Consumer Insights Manager w Google – również tych zakupowych.

Podczas gdy raczej odeszliśmy już od pewnych zachowań, które miały na celu uchronienie nas przed ewentualnym kontaktem z wirusem (mowa tu o np. o dokładnym myciu artykułów spożywczych przyniesionych ze sklepu), do niektórych wykształconych przez pandemię nawyków, powinniśmy się już chyba przyzwyczaić. Zarówno jako konsumenci, jak i marketerzy, których zadaniem jest obecnie ich wyróżnienie i dostosowanie strategii marketingowych do “nowego” typu interesanta.

W tym celu, warto przejrzeć wnioski z badań, jakie przeprowadził Google, poddając analizie dane wyszukiwania swoich użytkowników. Pozwoliło to na stworzenie przewodnika dotyczącego zmian zakupowych konsumentów w roku 2021. To taki rodzaj podpowiedzi dla marek, które chcą być na bieżąco i których strategie marketingowe mają w pełni odpowiadać potrzebom klientów – w ich nowej, popandemicznej odsłonie.

Oto 4 najciekawsze wnioski, które zdecydowanie powinny zainteresować właścicieli marek i sklepów oraz osoby, odpowiadające za ich marketing.

Zakupy mają być przygodą

Zamknięci w czterech ścianach – lub poważnie ograniczeni, jeśli chodzi o poruszanie się w przestrzeni publicznej (ze wskazaniem na brak możliwości robienia zakupów w tradycyjnym tego słowa znaczeniu) – zaczęliśmy poszukiwać wrażeń w sieci. Tak tak, nawet podczas zupełnie zwykłych czynności, takich jak robienie zakupów online! Dzisiejszy konsument lubi być zaskakiwany, szuka w Internecie inspiracji i chętniej wraca do miejsc, w których kupowanie – czy nawet zwykłe przeglądanie – produktów, dostarcza mu pozytywnych, niespodziewanych emocji. I to właśnie zapewnienie takich wrażeń, może być dzisiaj jednym z kluczy do sukcesu marki.

Zostawiamy pieniądze tam, gdzie są nasze wartości

W skrócie: poszukujemy marek, które wyznają podobne wartości do naszych – firm, które w produkcji i sprzedaży swoich produktów, kierują się określoną etyką. Nie szkodzą środowisku, nie eksperymentują na zwierzętach, działają w zgodzie z ruchem fair trade. Dowodem mogą być tutaj dane Google Trends dotyczące wzrostu zainteresowania wyszukiwaniem w ciągu jednego tygodnia rok do roku “etycznych marek” i “etycznych zakupów online”, które wzrosło odpowiednio o 300% i 600% w 2020 roku od 2019 roku. Wniosek? Podkreślajmy wartości, którymi kierują się nasze marki.

Pokochaliśmy wygodę

To chyba nic zaskakującego. Przy wyborze sklepów, w których robimy zakupy online, częściej wyszukujemy te, dostarczające swoje produkty “pod drzwi” lub do pobliskiego paczkomatu (najchętniej za jak najniższą opłatą). Polubiliśmy wygodne rozwiązania, które jednocześnie minimalizują ryzyko wejścia w kontakt z wirusem oraz pozwalają nam oszczędzać czas. Według badaczy, istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że to zachowanie i ta preferencja, zostaną z nami na zawsze. Warto zatem szukać takich rozwiązań dla swojej marki, które pozwolą konsumentów na wygodne korzystanie z jej produktów – dostarczajmy je pod drzwi i stwórzmy optymalny system bezproblemowych reklamacji i zwrotów.

Przywykliśmy do nieprzewidywalności

Jednym co z pewnością można przewidzieć w dzisiejszych czasach, jest nieprzewidywalność zachowań konsumentów. Brzmi zabawnie, ale to sama prawda. Jako marketerzy, musimy być przygotowani na zmiany. Zachowania konsumentów kształtowane są przez rzeczywistość – a ta, lubi nas ostatnio zaskakiwać. Najważniejsze, by reagować na zmieniające się potrzeby klientów – być czujnym i nie dać się zaskoczyć. Pamiętajmy, że w dzisiejszym świecie, to właśnie nieprzewidywalność napędza dynamiczny popyt.

Znajomość powyższych wniosków to całkiem dużo – ale nie znaczy wiele, jeśli nie będziemy wiedzieli, w jaki sposób do tych zmieniających się zachowań konsumentów podejść. Jedno jest pewne, musimy być gotowi na zmiany. Jako marketerzy, powinniśmy dbać o to, by przekaz naszych marek odpowiadał temu, czego poszukują i jakie mają potrzeby, interesanci.

Przygotuj się na świat „privacy-first”

Google i Apple swoją decyzją o zmianie polityki wobec 3rd party cookies, bardzo mocno namieszały na rynku reklamy internetowej.

Już wkrótce nastąpią zmiany technologiczne oraz realne przetasowania. W naszej interaktywnej prezentacji wyjaśniamy, co to może oznaczać dla rynku reklamy, jak możemy się przygotować do tych nieuchronnych zmian oraz snujemy hipotezy na temat możliwych scenariuszy. Jedno jest pewne, Grupa Sample jest solidnie przygotowana 🙂 Zapraszamy do interakcji z naszą prezentacją!

Blog to nie tylko treść, czyli jakie zdjęcia publikować, aby przykuć i oko

Blogi mają się przede wszystkim dobrze czytać? Oczywiście! Nasi zaprzyjaźnieni blogerzy to zdolne bestie, ale wiedzą dobrze, że blog nie samym tekstem żyje. Dobra fotografia i grafika to nieodłączna część lektury wyśmienitego artykułu. Jest jednak kilka pułapek, na które trzeba uważać i kilka zasad, których przestrzegać. Zebraliśmy mały poradnik pełny wskazówek i reguł – aby blogowanie było jeszcze przyjemniejsze.

Pokochaj balans

Podobno jemy oczami – dla nas to zdanie tyczy się również czytania blogowych wpisów. Duża ilość tekstu aż prosi się o przeplecenie soczystymi grafikami. Czytelnik nie straci wtedy uwagi i nie zmęczy się podczas czytania. Warto zakończyć lub rozpocząć wybrany akapit ciekawym zdjęciem, odnoszącym się do tekstu i jednocześnie uatrakcyjniającym go.

projekt-bez-tytulu-100-1024x546

AwSEOme!

Jak już mamy wybrane idealne grafiki – zoptymalizujmy je! Skompresowanie zdjęcia uchroni od zapchania i spowolnienia bloga. Ponadto wrzucając grafikę pamiętajcie o edycji jej danych. Jeżeli używacie edytorów typu WordPress – to bardzo proste. Starajcie się wpisać jak najwięcej alternatywnego tekstu. Dzięki takiej praktyce Wasz blog zaczyta podobne zdjęcie, gdy oryginalne się nie otworzy. Dodatkowo czytelnik może natrafić na Wasz blog szukając frazy, która akurat pokrywa się z Waszym alternatywnym tekstem. Widzicie flaminga powyżej? Jego alternatywnym tekstem może być balans lub równowaga.

Screenshotujcie doświadczenia

Blogerzy, piszecie przecież często o sobie! Pokazujecie, uczycie, opowiadacie. Znacie się na rzeczy. Zrzuty ekranu to Wasi przyjaciele. Screen wzmocni to, o czym piszecie i jest diabelsko łatwy do wykonania. Zamiast szukać wolnych do wykorzystania grafik, możecie przecież wrzucić zrzut ekranu, który jest Waszą własnością. Nie mówiąc już o tym, jak precyzyjna jest ta taktyka – pokazujecie w końcu dokładnie to, co chcecie.

Nie serwujcie grafik gorszego sortu

Pikselozie mówimy stanowcze nie. Kiepska, niskiej jakości grafika sprawi, że Wasz tekst pójdzie do internetowego kosza w 5 sekund. Przecież cenicie swój content – nie oszczędzajcie na zdjęciach. Stanowią one dopełnienie tego, co chcecie przekazać, a podłe grafiki zostaną odebrane przez czytelnika jako obraza.

projekt-bez-tytulu-2019-04-21t074948.266-1024x546

Piractwo ma krótkie nogi

Nie każdy bloger dysponuje swoimi fotografiami. Ale internet to nieoceniony worek contentu i inspiracji… do momentu, kiedy potraficie z niego korzystać. Bądźcie fair, zawsze sprawdzajcie prawa autorskie i kredytujcie twórców. Grafika opatrzona podpisem Oznaczone do ponownego wykorzystania to jedna z Waszych opcji. Korzystajcie też z setek portali dysponujących darmowymi zdjęciami lub proponującymi przyzwoitą ofertę po wykupieniu abonamentu.

Grafika musi mieć cel

To Wasze blogi, więc teoretycznie możecie publikować, co tylko Wam się podoba. Czy jest to jednak dobra praktyka – NIE. Zdjęcie powinno coś mówić, mieć swój jasny cel na blogu, łączyć się z treścią wpisu. Przed wrzuceniem zdjęcia tostera do artykułu o wycieczce do Radomia zastanówcie się – czy dodaje ono jakiejś wartości? Pójdźcie nawet dalej – publikujcie grafiki tłumaczące czytelnikowi Wasz tok myślenia – grafy, tzw. explainersy, krótkie historie. Infografiki to mniejszy bałagan, a lepsze zrozumienie.

Magazynuj niczym chomik

Nie musicie być profesjonalnymi fotografami, ale w dobie smartfonów zrobienie przyzwoitego zdjęcia naprawdę nie jest problemem. Zbierajcie ciekawe doświadczenia i ujęcia, bo kto wie? Może za kilka tygodni Wasza fotka na wpół zjedzonego bajgla będzie idealna do wpisu? Te zdjęcia są Wasze i możecie używać ich jak chcecie. Kolejny plus – nie znajdziecie ich na 15 podobnych blogach.

projekt-bez-tytulu-2019-04-21t075717.332-1024x546

Trochę techniki

Publikowanie w sieci jest obecnie dużo łatwiejsze niż kiedyś. Edytory pozwalają nam zrelaksować się, kiedy same robią za nas trudną robotę. Zdjęcia są skalowane, dopasowywane do naszego bloga. Pamiętajcie jednak, aby grafiki umieszczać zawsze po środku lub po prawej stronie. Wzrok czytelnika biegnie od lewej do prawej strony, więc napotkanie takiej grafiki nie odwróci jego uwagi. Nie bójcie się też edytować Waszych zdjęć, nawet jeżeli nie macie w tym żadnego doświadczenia. Nie musicie! Narzędzia takie jak Canva czy Pablo zrobią to za Was.

Istnieją sztywne zasady dotyczące publikowania zdjęć na blogach. Co ile słów wrzucić grafikę, jak rozłożyć tekst, jakich kolorów używać itd. My zalecamy zabawę tym tematem. Wyczujcie, co sprawdza się u Was, śmiało korzystajcie z edytorów i zaszalejcie z pomysłami. Zdjęcia sprzedają, a dobry twórca zasługuję na poczytność bloga!

4 sposoby na CTA, które nie obrażą Twojego odbiorcy

Viralowy content, wymarzony traffic i nadpobudliwa aktywność w socialu: na swoim materiale możesz mieć to wszystko, a przy tym ziejącą pustkę leadów. Dlaczego? Bo czasami zdarza się, że nasze CTA najzwyczajniej obraża odbiorcę. Jak obalić dyktaturę infantylny?

Niezależnie od tego, czy przygotowujemy kampanię mailingową, display czy reklamy natywnej, jednym z kluczowych wyzwań dla twórcy contentu jest przygotowanie angażujących CTA (Call-To-Action): elementów tekstu, które zachęcą odbiorcę do kliknięcia.

Choć do dziś standardem w content marketingu są akcje wyceniane za publikację treści i ich wyświetlenia (CPM, Cost-per Mille), a nie kliknięcia w linki w artykule (CPC, Cost-per-Click), to drugi model daje zamawiającym treści znacznie więcej gwarancji. Dlatego w Blaber Media łamiemy utarty schemat i rozliczamy się jedynie za skuteczne przekliki na strony naszych klientów. Jak to robimy? Odkryjcie z nami klucz do skutecznych CTA!

#1 Śmierć kliszom!

Pierwszą zasadą content designu jest: Szanuj odbiorcę swego! W równym stopniu tyczy się to samej treści naszych materiałów, jak i sekcji odpowiedzialnych za zbieranie klików. Umówmy się, tekst: „Skontaktuj się z naszym ekspertem, by dowiedzieć się więcej” skłoni czytelnika co najwyżej do uśmiechu politowania – zaś na pewno nie do kliknięcia.

marvin-tolentino-677993-unsplash-1024x683-1

Korzystanie z gotowców, schematów i klisz w CTA to jeden z grzechów głównych twórców contentu: robią to nawet doświadczone i duże marki. Nie znaczy to jednak, że nasze CTA powinno być maksymalnie oryginalne i nietypowe. Twórzmy je po prostu z myślą o tym, jakimi wyróżniającymi nas cechami chcemy „uwieść” odbiorcę – bądźmy zabawni lub profesjonalni, ale nigdy nudni i powtarzalni.

#2 Krótko nie równa się głupio

Tę zasadę można streścić krótko: istnieje złoty środek między formułą „Zobacz” a „Zobacz, jak nasze produkty mogą wpłynąć na wydajność Twojej firmy”. Za klasyczny już uchodzi limit 5 słów i choć nie musimy trzymać się go ze śmiertelną powagą, to właśnie tyle nam powinno wystarczyć, żeby przykuć uwagę i zachęcić do zaangażowania.

Przykłady? „Start a campaign” (ang. Rozpocznij kampanię) akcji charytatywnej Charity Water, lub „Give Prezi a try” (ang. Daj szansę Prezi) inteligentnej aplikacji do prezentacji danych. W obu CTA z krótkim tekstem idzie w parze ze zbudowaniem wrażenia uczestnictwa w czymś niebanalnym.

#3 Nie strzelajmy CTA w płot

Żeby kliknąć, odbiorca CTA musi czuć jednocześnie dwie rzeczy: ekscytację w związku z tym co go czeka i przynajmniej mglistą wiedzę o tym, co spotka go po kliknięciu. Enigmatyczne i pozbawione treści sformułowania „Kliknij tutaj”czy „Zobacz” nie mówią czytelnikowi nic: ani go nie uwodzą, ani nie informują o zawartości linku..

freestocks-org-618080-unsplash-1024x683-1

Świetny przykład łączenia obu komunikatów znajdziemy na stronie Netflixa. Na wizualizacji przedstawiającej cover arty najpopularniejszych seriali widnieje wyboldowany napis „See what’s next” (ang. Zobacz co dalej), a pod nim CTA „Join free for a month” (ang. Dołącz za darmo na miesiąc). Mam już swoje konto, ale i tak z podekscytowania kliknąłem.

#4 Słowa są złotem

Może to banał, ale wybór słów ma kluczowe znaczenie. Według badań agencji Adchemy słowo „Shop” użyte w materiale wygenerowało 4 razy większą klikalność, niż słowo „Buy” – w końcu „shopping” znaczy i oddziałuje na wyobraźnie znacznie bardziej, niż suche „buying”. Ta pozornie minimalna różnica w znaczeniu, tworzy wielką różnice w świadomości odbiorcy.

Odnajdywanie wyrazów, które niosą ze sobą obietnicę uczestniczenia w czymś intrygującym, jest tu kluczowe. „Odkryj” lub „spotkaj” będzie zawsze bardziej pociągające, niż „sprawdź” czy „przeczytaj”. Trzy razy sprawdźmy więc słownik synonimów, zanim zdecydujemy się na wyraz mający odsłaniać przed odbiorcą naszą obietnicę.

Te kilka sposobów oszczędzi Wam przykrości przy sprawdzaniu ilości przeklików, a odbiorcom wrażenia, że traktuje się ich jak boty do sczytywania treści i zakupów. W końcu i my, twórcy contentu, chcemy trafiać na CTA które sprawią, że będziemy chcieli przejść na drugą stronę linku.