Czym jest targetowanie na bazie historycznych zachowań offline i w jaki sposób je wykorzystać?

Ponoć aż 93% ludzkich zachowań da się przewidzieć – moment, w którym w tygodniu opuszczamy dom i ruszamy do pracy, ten, kiedy realizujemy cotygodniowe zakupy, miejsce w jakim najchętniej je wykonujemy, wydarzenia, które najmocniej ekscytują i najpewniej zaangażują cały kraj, kluczowe momenty w życiu.

Wykorzystując historyczne dane na temat odwiedzanych miejsc, częstotliwości ich odwiedzin, pory dnia oraz łącząc obecności w wybranych miejscach w obrębie analizowanego okresu, możemy zaplanować kampanie oparte na zrozumieniu jej odbiorcy.

Głęboka wiedza o odbiorcy reklamy i naszym konsumencie, może nam pomóc w przykuciu jego uwagi oraz ostatecznie wpłynąć na jego decyzje zakupowe. Obejrzyjcie wideo w którym, Alex Wright, Global Insights Director Blis, tłumaczy czym jest targetowanie oparte na danych historycznych i mówi o tym, dlaczego powinniśmy (oraz w jaki sposób możemy) ten sposób targetowania wykorzystać.

Lepsza walidacja danych i skala w Sample powered by Blis

Marketing lokalizacji wymaga konsekwentnego rozwoju technologii, aby stale zwiekszać skalę oferowanych danych oraz przede wszystkim ich precyzję.

Najświeższa aktualizacja naszej technologii Blis skoncentrowana jest na wsparciu opatentowanych aplikacji Smart Pin (odpowiada za walidację danych wykorzystywanych w kampanii) oraz Smart Scale (narzędzie służące do budowy skali w oparciu o sygnał WiFi wyłapywany przez smartphone’y użytkowników).

Nowy Smart Pin zawiera szereg zmian służących lepszej identyfikacji centroidów pochodzących z IP do plików danych geo. Zmiany w Smart Scale są istotniejsze, wręcz fundamentalne znacząco zwiększyliśmy naszą bazę publicznych punktów wifi z opisem ich dokładnej lokalizacji, uaktualniliśmy dotychczasową oraz poprawiliśmy precyzję – opisane zabiegi znacząco wpłyną na ilość urządzeń, które odnajdziemy w zadanym punkcie oraz na precyzję ich opisania.

Obie zmiany oznaczają, że jesteśmy obecnie znacznie skuteczniejsi w identyfikacji nieprawidłowych, niedokładnych danych lokaliza

cyjnych oraz fraudów. Przez to reklamy przez nas emitowane będą jeszcze skuteczniejsze.

Praca zespołów Blis odpowiedzialnych za wykorzystanie danych o dokładnej lokalizacji konsumentów dla celów analitycznych, wspieraniu marek w dostarczaniu trafficu do punktów sprzedaży i budowie transparentnego modelu współpracy umacnia Blis na pozycji lidera światowego rynku marketingu opartego o dane Real Life.

Blis jest partnerem strategicznym Sample i platformą, którą Sample wykorzystuje realizując najefektywniejsze na rynku kampanie: wykorzystujące targetowanie na segmenty zbudowane na podstawie zachowań offline; optyma

lizowane pod wizyty w punktach sprzedaży (footfall rate); ukierunkowane na wybrane lokalizacje.

Więcej na blis.com

Zapraszamy do kontaktu po więcej szczegółów

Prognozy na 2020 wg Sample

Cześć, przygotowałem dla Was krótki przewodnik po tym, co nowego mogą przynieść nam najbliższe miesiące.

Rok 2020 już się rozkręca, powstało już sporo publikacji na temat trendów i predykcji skupiłem się więc na obszarach, które są naszą specjalizacją, czyli: danych, reklamie natywnej i influencer marketingu.

Dane i programmatic

Real life intelligence to trend, który już na stałe zagościł w planach mediowych polskich i zagranicznych marketerów. Rynek danych lokalizacyjnych przestał być ciekawostką, czy rozwiązaniem w fazie eksperymentu. W skali świata są tu obecni najwięksi gracze i potężne pieniądze.

Źródłem, które gwarantuje największą skalą w marketingu lokalizacji są tzw. bid streamy, czyli dane pochodzące od tysięcy partnerów – właścicieli aplikacji i wydawców.

Z naszych obserwacji kampanii międzynarodowych wynika, że dla wielu marketerów CTR nie jest już wyznacznikiem skuteczności kampanii. Sytuacja jest dość klarowna, jeśli wziąć pod uwagę to, że większość konsumentów po prostu nie klika w reklamy oraz to, że zadaniem systemów optymalizacyjnych w kampaniach opartych na danych jest wyświetlenie reklamy właściwemu odbiorcy możliwie szybko.

Algorytm nie pracuje na wzrost liczby bezpośrednich interakcji z kreacją reklamową, tylko na skuteczne odnalezienie użytkownika oraz pokazanie mu w zadanym momencie odpowiedniego formatu reklamowego. W marketingu precyzyjnym opartym na danych liczą się segmenty odbiorców, którzy zobaczą reklamę, ale niekoniecznie w nią klikną.

Jakość danych i wiarygodność

Wszystko wskazuje na to, że właśnie te dwie cechy będą kluczowym wyzwaniem na rynku danych lokalizacyjnych w 2020 roku.

Dostawcy danych będą musieli uwiarygodnić źródła danych wykorzystywanych w kampanii. Powstały już pierwsze firmy, które zajmują się audytem zewnętrznym danych lokalizacyjnych. Główni globalni gracze doskonalą swoje systemy walidacyjne i, tworząc blockchainy, próbują zadbać o ich transparentność.

W marketingu lokalizacyjnym zwiększa się też ilość dostępnych formatów. W krótkim czasie powinny zyskać na popularności m.in. formaty audio emitowane z aplikacji, których słuchają właściciele smartphone’ów. Reklama audio może trafić do odbiorcy w doskonałym momencie i pozyskać jego uwagę na głębokim poziomie. Skorelowanie jej z danymi o miejscu, w którym przebywa odbiorca, będzie dla marketerów łakomym kąskiem i 2020 rok powinien to udowodnić.

Analityka dzięki precyzyjnym i masowym danym lokalizacyjnym wchodzi na wyższy poziom. Marketerzy mogą sprawdzić, kto najczęściej odwiedza ich sklep stacjonarny, do jakiego segmentu należy i jakie inne miejsca z danej kategorii wybiera. Dzięki temu możliwe jest tworzenie kampanii bazujących na faktycznym zachowaniu odbiorców, nie tylko na intuicji marketera, demografii czy ekstrapolacji.

W samym programmaticu jeszcze większe znaczenie zyskają modele Private Marketplace. Już teraz, jak wynika z najświeższych danych emarketera, PMP globalnie stanowi 48,6% tortu programatycznego z tendencją rosnącą. Wraz z PMP na znaczeniu zyskają modele DaaS, z których korzystać będą wewnętrzne działy programmatic marketerów i domów mediowych.

Reklama natywna i marketingowy content

Specjalizuję się w efektywnym wykorzystaniu contentu marketingowego dla celów performance i w tym kawałku tortu content marketingowego, przewiduję wzrost popularności treści krótkich, tzw. byte sized. Zwłaszcza w postaci prostych infografik, które dobrze wyglądają na Instagramie, ale też krótkich wideo czy treści tekstowych. Są one po prostu skuteczne.

Internauci są z każdej strony bombardowani informacjami, dlatego skanują treści lub wręcz ignorują te, które pochłaniają ich uwagę na dłużej niż chwilę. Cały czas jednak chcą się rozwijać, edukować, potrzebują rozrywki – rozwiązaniem są treści skondensowane i krótkie, które w 2020 roku powinny królować. To typ contentu, który zdecydowanie częściej jest udostępniany i komentowany.

Wideo live już stało się standardem. Wszyscy wiedzą, że wideo generuje zasięgi, wszyscy tworzą wideo. Myślę, że rozwiązaniem będzie tu wzrost ilości kanałów, w których jeden, dostosowany materiał wideo żył będzie dłużej i mocniej zapadnie w pamięć. Każde pojedyncze wideo będzie częściej oglądane i otrzyma kontekstowo dopasowaną uwagę w kilku kanałach społecznościowych na raz.

Wzrost ilości treści audio oraz dostosowanie stron i contentu na stronach pod wyszukiwanie głosowe ‒ to już się zaczęło i z całą pewnością czeka nas w 2020 roku. 49% wyszukiwań to wyszukiwania głosowe, więc jeśli marketerzy będą chcieli utrzymać swoje pozycje w wyszukiwarce, zwłaszcza w kanale mobile, będą musieli się dostosować.

Wideo live już stało się standardem. Wszyscy wiedzą, że wideo generuje zasięgi, wszyscy tworzą wideo. Myślę, że rozwiązaniem będzie tu wzrost ilości kanałów, w których jeden, dostosowany materiał wideo żył będzie dłużej i mocniej zapadnie w pamięć. Każde pojedyncze wideo będzie częściej oglądane i otrzyma kontekstowo dopasowaną uwagę w kilku kanałach społecznościowych na raz.

Wzrost ilości treści audio oraz dostosowanie stron i contentu na stronach pod wyszukiwanie głosowe ‒ to już się zaczęło i z całą pewnością czeka nas w 2020 roku. 49% wyszukiwań to wyszukiwania głosowe, więc jeśli marketerzy będą chcieli utrzymać swoje pozycje w wyszukiwarce, zwłaszcza w kanale mobile, będą musieli się dostosować.

Social media i influencer marketing

Zasięg organiczny Facebooka, Instagrama, czy nawet LinkedIna pikuje.

Masowo powstają grupy na Facebooku, ponieważ zasięg udostępnianego tam contentu jest relatywnie wysoki. Pokazuje to, że marketerzy stale szukają sposobów na budowanie zasięgu i próbują uniknąć każdorazowego płacenia za reklamę.

W 2020 roku nasze tablice będą jeszcze mocniej czyszczone, przewiduję też stały wzrost transmisji live w ramach wszystkich platform, włączając w to LinkedIn (do tej pory rzadziej pod tym kątem wykorzystywany). Właściciele platform społecznościowych będą nadal konkurować z telewizją w 2020 roku i nie przestaną promować contentu live wideo, a marketerzy będą chcieli to wykorzystać.

Mikroinfluencerzy oraz “Przyjaciele”

W mojej opinii spadające zasięgi są też jednym z powodów dla których spadną budżety na dużych influencerów na korzyść ilości, czyli tzw. mikroinfluencer marketingu. Jako marketerzy potrafimy już coraz lepiej mierzyć performance naszych aktywności w mediach społecznościowych, a odpowiednio dobrani mniejsi influencerzy bronią się wynikami.

Instagram postawi na mniejsze grupy – funkcjonalność „Close Friends” i emisja stories w dedykowanej grupie będą widocznym trendem wśród użytkowników instagrama oraz samych marek. Także jeśli potrzebujesz uwagi i chcesz zapewnić zasięg treści, którą publikujesz, koniecznie korzystaj z zakładki „Close Friends”.

Platformy social mediowe będą chciały sukcesywnie zamykać użytkownika w swoim środowisku. Docelowo staną się ogromnymi market place’ami z różnorodnymi punktami styku z użytkownikiem. Uważam, że w 2020 roku zaobserwujemy duży przełom i ruch w tym kierunku.

Na koniec mocno namieszać może sam Google, ograniczając śledzenie cookie w swojej przeglądarce. Może to spowodować powrót do planowania mediów per kanały i powrót do marketingu opartego głównie na intuicji.

Jedno jest pewne. W 2020 roku nie będziemy się nudzić. W długim okresie marketerzy i marki muszą zmierzyć się już nie tylko z ciągle zmieniającym się światem, zachowaniami konsumentów i technologią. Do głosu dochodzi nowe pokolenie ludzi krytycznych, nieufnych ale też świadomych swoich praw i oczekiwań. Aby przetrwać, to z nimi my i nasze marki powinniśmy się czym prędzej zaprzyjaźnić.

Technologia Blis z pierwszą na świecie zewnętrzną weryfikacją jakości danych!

Technologia oferowana przez Sample jako pierwszy na świecie podmiot z kategorii “location intelligence” wprowadza na rynek dane sprawdzone i zatwierdzone przez zewnętrzny podmiot audytorski: Location Sciences.

Blis i Location Sciences ogłosiły, że rozpoczynają współpracę na rzecz zwiększenia transparentności i jakości dostępnych na rynku danych lokacyjnych. Blis to globalny lider w kategorii Real Life Intelligence natomiast Location Sciences oferuje niezależną weryfikację i analizę danych lokacyjnych. To kategoria do tej pory nieprzebadana w której prawdziwa wiedza na temat dostępnych zasobów istnieje tylko wewnątrz oferujących dane organizacji.

Celem strategicznym współpracy jest wprowadzenie na rynku zunifikowanej metodologii weryfikacyjnej i zwiększenie transparentności branży w zakresie dostarczania precyzyjnych danych geo.

W czasach w których marketerzy oczekują od swoich partnerów technologicznych zwiększonej odpowiedzialności i przede wszystkim transparentności alians Blis i Location Sciences może być ciekawym początkiem na drodze do znaczącego wzrostu jakości oferowanych na rynku danych lokacyjnych. Location Sciences wraz ze swoją technologią walidacyjną wprowadził niezależny lejek sprawdzający – wsparcie autorskiej technologii Blis: Smart Pin.

Piotr Kazimierczuk (Grupa Sample): dodatkowa, zewnętrzna weryfikacja, którą zapewnia nam Location Sciences zwiększy znacząco zaufanie do naszych danych i usług. Wierzę, że jest to początek dobrych zmian na rynku dostawców danych geo-marketingowych ukierunkowanych na wzrost fundamentalnego dla branży zaufania i przejrzystości oferowanych produktów. Jak mówi Mark Slade (CEO Location Sciences): rynek na którym wszyscy dostawcy mogą powiedzieć o sobie “ekspert w marketingu lokacji” tylko najwięksi i najpewniejsi swoich zasobów zdecydują się jako pierwsi na zewnętrzny audyt jakości.

Badanie konsumenckich zachowań we współpracy z Sapio Research

Sapio research na zlecenie Blis przygotowało analizę zachowań konsumenckich na rynkach EMEA. Podsumowanie z badania w języku polskim dostępne w załączonej prezentacji.

Przebadani zostali konsumenci z rynków EMEA zróżnicowani pod kątem wieku i płci.
Wiele z zaprezentowanych w badaniu wniosków jest tylko potwierdzeniem logicznych przypuszczeń. Ciekawostki?
– konsumenci uważają robienie zakupów za swoje najważniejsze hobby.
– są w stanie zapłacić więcej za produkty spożywcze kupowane offline.
– jeśli wyprzedaże to black friday…

i kilka innych. Zachęcamy do ściągnięcia prezentacji.

Inne spojrzenie na Australian Open

Chociaż tradycyjnym, australijskim sportem pozostaje krykiet, to upalne, styczniowe wieczory w Melbourne należą do Australian Open. W tym roku Novak Djokovic wygrał swój 7 tytuł, a Naomi Osaka zwyciężyła po raz pierwszy. Ta edycja Australian Open była rekordowa pod względem widzów, przyciągając ponad 780 000 osób. Jednym z czynników, które miały wpływ na rekordową frekwencję wśród widzów, był z całą pewnością fakt, że rozgrywki przyciągają nie tylko fanów tenisa. Australian Open ewoluowało, a liczne imprezy towarzyszące ściągają do Melbourne Park również tych, którzy chcą po prostu fajnie spędzić czas wolny. Wykorzystując swoje narzędzia Blis postanowił przyjrzeć się Australian Open z nieco innej strony.

This is custom heading element

Jak już wspomnieliśmy Australian Open 2019 było rekordową edycją pod względem frekwencji. Wyraźnie widać, że Melbourne Park ożywiał się w weekendy, przyciągając o 46% więcej widzów niż w dni powszednie.

Najwięcej wizyt widzimy natomiast w soboty – ponad 61% więcej odwiedzin niż w dni powszednie i 21% więcej niż w niedzielę.

Gdy weźmiemy pod uwagę poszczególne godziny, to w dni powszednie widać, że rozłożenie było bardziej równomierne w ciągu całego dnia, podczas gdy w weekendy widać silny trend wzrostowy od godziny 15. Najwięcej widzów odnotowaliśmy o godzinie 17. W miarę postępu turnieju kluczowe mecze rozgrywane były w godzinach wieczornych, co również przełożyło się na wzrost aktywności widzów w godzinach wieczornych.

Sprawdziliśmy również jakie treści konsumowali na swoich telefonach ludzie odwiedzający Melbourne Park. Co ciekawe w dni powszednie sport był jedną z mniej popularnych kategorii. Dominowała natomiast kategoria modowa oraz zakupy. Patrząc po treści konsumowanej w poniedziałki i środy możemy śmiało stwierdzić, że były to dni w których dominowali single – w te dni aż 41% użytkowników korzystało z aplikacji randkowych (vs. 25% weekendy). W poniedziałki poza wspomnianymi już singlami dominowali użytkownicy konsumujący treści związane z biznesem i karierą.

Jakie treści konsumowali kibice podczas Australian Open

Spojrzeliśmy również na inne dane. Sprawdziliśmy, gdzie (poza Melbourne Park) byli w poprzednim miesiącu widzowie. 50% z nich odwiedziło galerię sztuki lub muzeum, a 63% puby i bary w Melbourne. Aż 55% z nich to pracownicy biurowi, a 20% to rodzice (regularnie odwożą i przywożą dzieci ze szkół), podczas gdy 26% to turyści.

This is custom heading element

W jakich innych lokalizacjach byli kibice odwiedzający Melbourne Park

This is custom heading element

Największym wygranym spośród wszystkich sponsorów Australian Open została KIA, który już 17 rok z rzędu jest głównym sponsorem turnieju. Sprawdziliśmy statystyki wyszukiwania (google trends) oraz parametr footfall (wizyty w salonach KIA). Okazało się, że o ile te pierwsze wzrosły o 28%, to wizyty w salonach KIA wzrosły o 63% (17/12/2018 – 6/01/2019 vs 7/01/2019 – 27/1/2019). Jak widać na poniższym zestawieniu inni sponsorzy w tym samym czasie zaliczyli spadki.

Porównanie wskaźnika Footfall oraz ilości wyszukiwań dla wybranych sponsorów Australian Open w okresie poprzedzającym turniej i w trakcie turnieju

Chcesz dowiedzieć się więcej o Blis i jego możliwościach? Zapraszamy do kontaktu.

Wykorzystanie danych z grudnia w celu zwiększenia sprzedaży w styczniu

Dla wielu marek sezon świąteczny jest najbardziej pracowitym i dochodowym okresem w roku. Wydatki konsumpcyjne w USA sięgają wówczas 100 miliardów dolarów (dane z CNBC z 2017 roku), podczas gdy Black Friday wygenerował 7.9 miliarda (dane za thebalance.com z 2017 roku). Co ciekawe, jak donosi thebalance.com, liczba osób odwiedzających stacjonarne sklepy w czasie „Black Friday” w 2018 roku spadła o 9% w porównaniu do 2017 roku. Gdzie zatem podziali się konsumenci? Kupują online, w tym za pomocą urządzeń mobilnych (aż 40% zakupów w czasie Black Friday w USA pochodzi z urządzeń mobilnych!). Z jednej strony marki mogą świętować udaną końcówkę roku, a z drugiej warto spojrzeć na dane zdobyte w ostatnim kwartale (zwłaszcza w okresie od 1 listopada do 24 grudnia) i wyciągać wnioski na przyszłość.

This is custom heading element

Dzięki historycznym danym o lokalizacji, możemy dowiedzieć się dużo więcej o nawykach oraz ścieżkach zakupowych konsumentów. Czy kupują online, czy offline? Czy wędrują od sklepu do sklepu w poszukiwaniu promocji, czy może jednak kupują w ostatniej chwili pierwszą rzecz, w pierwszym odwiedzonym sklepie? Te informacje mogą pomóc reklamodawcom w segmentacji grupy docelowej oraz dostarczaniu skutecznych i spersonalizowanych reklam.

Jeśli marka odzieżowa chce w styczniu zwiększyć sprzedaż swoich kurtek zimowych, to powinna dostosować swoje reklamy do mniejszych segmentów w oparciu o wiedzę na temat nawyków swoich potencjalnych klientów. Osobom, które w okresie świątecznym odwiedzały mnóstwo sklepów w poszukiwaniu niższych cen można wyświetlić reklamę zachęcającą do odwiedzenia sklepu i skorzystania z atrakcyjnej zniżki. Konsumenta, który woli robić zakupy w Internecie warto skierować do sklepu e-commerce, oferując mu atrakcyjne bonusy (darmowa dostawa, rabat).

Marka motoryzacyjna sprzedająca auta klasy premium może być zainteresowana nie tylko faktem, iż potencjalny klient był w salonie konkurencji, lecz również tym gdzie spędzał święta. Osoby odwiedzające pięciogwiazdkowe hotele w okresie świąteczno-noworocznym mogą być atrakcyjną grupą celową, do której warto skierować komunikację.

Dodatkowym argumentem przemawiającym za wykorzystywaniem danych lokalizacyjnych w kampaniach jest mierzenie wskaźnika FTR („foot through rate”) w sklepach (liczbę odwiedzających dany sklep czy centrum handlowe w odniesieniu do wszystkich osób, które miały styczność z reklamą). Blis mierzy nie tylko FTR z kampanii, lecz pozwala na porównanie tego wskaźnika z grupą kontrolną*, która odwiedziła sklep, mimo że nie miała styczności z reklamą.

*grupa kontrolna: wydzielana jest z grupy celowej. Stanowi 10% użytkowników, którzy są w grupie celowej jednak nie mają kontaktu z reklamą. Następnie porównywany jest poziom współczynnika FTR dla osób, które widziały reklamę oraz grupy kontrolnej.

Jak maksymalnie wykorzystać sezon narciarski, dzięki danym lokalizacyjnym?

Grudzień to czas, w którym wydatki konsumpcyjne konsumentów osiągają najwyższe wartości. W czasie gdy większość z nas przygotowuje się do świąt, kupując prezenty dla najbliższych oraz świąteczne specjały, które zagoszczą następnie na wigilijnych stołach, narciarze i snowboardziści przygotowują się do zimowych wypadów.

Ta grupa entuzjastów sportów zimowych jest pożądaną grupą celową dla wielu marek z różnych kategorii, zaczynając od hoteli i ośrodków narciarskich, przez linie lotnicze, po sklepy z akcesoriami i odzieżą narciarską. W jaki sposób można wykorzystać dane lokalizacyjne i trafić z odpowiednim przekazem do właściwej grupy docelowej, by wyróżnić się na tle konkurencji?

Historyczne dane lokalizacyjne pozwolą zidentyfikować osoby, które wyjechały na narty np. w poprzednim sezonie. Osoby, które widziano w ośrodkach narciarskich i górskich hotelach w zeszłym roku z dużą dozą prawdopodobieństwa również w tym roku będą planować zimowe wypady. Połączenie kilku parametrów o historycznych lokalizacjach pozwoli ponadto odpowiednio posegmentować użytkowników w ramach grupy docelowej. Np. sieć sklepów ze sprzętem i odzieżą narciarską może nie tylko sprawdzić czy dany konsument był na nartach w zeszłym roku, ale również czy na miejscu kupował sprzęt (odwiedzając np. sklepy konkurencji w okolicach kurortów narciarskich). Osoby, które widziane były w hotelach 5* mogą być skłonne do kupienia droższego sprzętu – warto zatem pomyśleć o segmentacji grupy celowej na mniejsze podgrupy.

W jaki sposób można dodatkowo wykorzystać dane o lokalizacji konsumenta? Marki, które chcą dotrzeć do entuzjastów sportów zimowych mogą wykorzystywać te dane przez cały rok. Wiosną można dotrzeć do osób widzianych w kurortach narciarskich i zaoferować im wymianę sprzętu w związku ze zbliżającą się posezonową wyprzedażą. Biura podróży i hotele latem lub wczesną jesienią mogą wykorzystać historyczne dane do promowania oferty „first minute” na długo przed tym, jak większość marek zacznie myśleć o zimie 2019 roku. Dzięki historycznym danym o lokalizacjach, które odwiedzali konsumenci reklamodawcy mogą kontaktować się z nimi długo po stopieniu się śniegu, aby budować i utrzymywać relacje, które będą trwać przez cały rok.

Narzędziem, które pozwala na wykorzystanie danych lokalizacyjnych jest Blis. Pozwala nie tylko odfiltrować błędne dane (więcej piszemy o tym tutaj), ale również zmierzyć wskaźnik FTR („foot through rate”) w dowolnym POI (liczbę odwiedzających dane POI w odniesieniu do wszystkich osób, które miały styczność z reklamą). Blismierzy nie tylko FTR z kampanii, lecz pozwala na porównanie tego wskaźnika z grupą kontrolną*, która odwiedziła sklep, mimo że nie miała styczności z reklamą.

*grupa kontrolna: wydzielana jest z grupy celowej. Stanowi 10% użytkowników, którzy są w grupie celowej, jednak nie mają kontaktu z reklamą. Następnie porównywany jest poziom współczynnika FTR dla osób, które widziały reklamę oraz grupy kontrolnej.