Content marketing w modelu performance, czyli jak działamy w blaber.pl

Content is King, but Distribution is Queen - dość wysłużony to klasyk, ale jakże prawdziwy, niezależnie od czasów, w których się go powtarza. Nawet najlepsza treść nic nie zdziała, jeśli nikt do niej nie dotrze.

Cały czas funkcjonuje podejście, że kampanie oparte na treściach mogą mieć jedynie cel wizerunkowy, informacyjny lub edukacyjny. Przekonanie to wynika z trudności, z jaką mierzy się efektywność contentu, o przełożeniu tego na sprzedaż, nie wspominając. W Blaberze sądzimy inaczej. I pokażemy Wam to na przykładzie treści, które publikujemy w ramach linkloga Blaber.pl.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak mierzymy efektywność contentu?
  • Jak tworzymy angażujący content, który przekłada się na zamierzony efekt
  • Jak efektywnie promujemy stworzony content?

Jak mierzyć efektywność contentu?

Jest kilka sposobów na to, by sprawdzić wartość treści dla użytkownika oraz jej efektywność dla klienta. To, czy dana tematyka trafia w potrzeby osób z grupy docelowej, można sprawdzić wykorzystując Google Analytics (GA), skupiając się na takich parametrach, jak:

  • Czas spędzony na treści – im krótszy, tym gorzej dla nas. Krótki czas spędzony na treści to dowód na to, że nie udało nam się zainteresować nią użytkownika na tyle, by chciał na niej zostać i dokładnie się z nią zapoznać. Nie ma jednak określonej, konkretnej długości czasu spędzonego na artykule, którą uważa się za odpowiednią. Długość czytania zależy od kilku czynników. Jednym z najważniejszych jest długość tekstu. Word Press przyjmuje, że dorosły człowiek czyta średnio 300 słów na minutę. Można więc mniej więcej przeliczyć, ile powinno trwać konsumowanie tego, co opublikowaliśmy. Na łatwość, a co za tym idzie, także szybkość czytania, wpływ ma również wygląd artykułu czy układ tekstu (budowa i długość akapitów, szerokość kolumny, itp.).
  • Bounce rate (współczynnik odrzuceń) – wg. definicji GA: to liczba sesji ograniczonych do jednej strony, podzielona przez liczbę wszystkich sesji, czyli odsetek wszystkich sesji w witrynie, podczas których użytkownicy wyświetlali tylko jedną stronę, uruchamiając zaledwie pojedyncze żądanie do serwera Analytics. Wysoki Bounce rate nie zawsze oznacza brak trafienia w potrzeby czytelnika. Niekiedy to kwestia budowy strony. Więcej o tym przeczytasz tutaj. Pamiętaj, że jest to wskaźnik, na który Ty jako wydawca treści, powinieneś zwracać uwagę.
  • Głębokość scrolla – to wartość, która pokazuje nam jak daleko użytkownik przescrollował stronę z naszym artykułem. Upraszczając – czy doczytał do końca. Głębokość scrolla to wartość wyrażana w procentach. Dzięki niej widzimy, czy czytelnik dotarł do końca strony czy jedynie do jej połowy lub w ogóle zatrzymał się na początku. Celowo używam tu określenia strona, a nie artykuł. Niektóre strony zbudowane są w ten sposób, że pod samą treścią artykułu znajduje się jeszcze wiele innych elementów, np. inne polecane artykuły i wysoka stopka. Trzeba więc wziąć poprawkę na to, że artykuł kończy się np. na 70% długości strony i użytkownik dalej nie ma po co scrollować.
  • Podjęte akcje – w treściach, które tworzymy, zwłaszcza wtedy gdy cel jest inny niż tylko wizerunkowy, umieszczamy różne „zadania” dla użytkownika, na których zależy naszym klientom. Może to być zwykłe kliknięcie w link, umieszczony w treści, który kieruje na stronę marki, wypełnienie formularza lub pobranie pliku.

O ile 3 pierwsze mierniki są bardziej dla nas, by sprawdzić czy artykuł zainteresował odbiorców, o tyle kliki czy pozostawione leady to akcje, za które rozliczamy się z klientami.

Jeśli uważasz, że w linki umieszczone w treści i tak prawie nikt nie klika, to cytując klasyka: Jesteś w mylnym błędzie. Wszystko zależy od tego, jak przygotowany jest dany materiał i do kogo trafi. Czyli zgodnie z tym, co napisaliśmy we wstępie tego artykułu, to prawda: CONTENT IS KING, BUT DISTRIBUTION IS QUEEN. Ale my w kampaniach z wykorzystaniem Blabera, specjalizujemy się i w jednym i w drugim.

Jak tworzymy angażujący content, który przekłada się na zamierzony efekt?

Zaczynamy od poznania grupy docelowej klienta. Czyli osób, dla których będziemy pisać. Ponieważ współpracujemy z autorami i twórcami z różnych dziedzin, mamy ekspercką wiedzę na temat trendów i oczekiwań odbiorców na każdym polu tematycznym. Tematykę treści dopasowujemy tak, by łączyła ona cel klienta i potrzebę użytkownika. Punktem wyjścia jest to, co użytkownik chce przeczytać, a nie to, co my/klient chcemy mu powiedzieć.

Ważnym kryterium jest też właściwe dobranie tematu do etapu, w jakim znajdują się konsumenci w lejku sprzedażowym. Inne treści – bardziej produktowe – piszemy dla tych już zainteresowanych zakupem danego produktu, a inne – bardziej natywne – dla osób, które dopiero chcemy przekonać, że dany produkt czy usługa jest rozwiązaniem jakiego poszukują.

I chyba najważniejsze. Nie ściemniaj, nikt nie lubi być nabijany w butelkę. Jeśli użytkownik nie znajdzie w treści materiału tego, co obiecuje mu zajawka, tytuł i wstęp, to nawet jeśli przescrolluje treść, prawie na pewno nie wykona „zadania”, na którym nam zależy.

Pamiętaj, że CTA (Call To Action), które namawia użytkownika do podjęcia danej akcji, musi być konkretne, zrozumiałe i płynnie, naturalnie dopasowane do treści – wtedy masz pewność, że klik, przejście na stronę klienta albo pozostawiony lead, nie są przypadkowe i mają wartość z punktu widzenia celu kampanii.

Ok, to mamy Króla, a teraz potrzebna dobrze funkcjonująca Królowa.

Jak efektywnie promujemy stworzony content?

Przede wszystkim, nasze działania promocyjne skierowane są do starannie dobranych grup docelowych. W Sample wykorzystujemy zazwyczaj dwa sposoby:

  1. Emisja performance do segmentów, które sami tworzymy na podstawie zagregowanych danych o zachowaniu i zainteresowaniach użytkowników.
  2. Współpraca z influencerami, którzy skupiają grupę odbiorców pasującą do naszej TG. Wybieramy twórców, którzy są autorytetem dla użytkowników, więc jeśli zasugerują im działanie związane z naszą kampanią, ich efektywność jest duża.

Odpowiednie targetowanie to jedno, a tworzenie kreacji, która zachęci użytkownika do kliknięcia w nią i zapoznania się z przygotowanym przez nas materiałem, to coś zupełnie innego. O tym, jak zrobić dobrą zajawkę, pisaliśmy tutaj.

Poniższy schemat w uproszczony sposób pokazuje, jak wygląda osiągniecie celu w strukturach Blabera.

Podsumowując

Mamy Króla – czyli angażującą treść, odpowiadającą na oczekiwania odbiorców, z dopasowanym CTA i mamy Królową – dystrybucję treści do właściwych osób, we właściwy, starannie dobrany sposób.

Z wykorzystaniem serwisu Blaber, rozbudowanej sieci twórców i promocji dopasowanej do grupy docelowej, jesteśmy w stanie prowadzić kampanie contentowe rozliczane w modelu efektywnościowym, a nie tylko w oparciu o uzyskane odsłony czy unikalnych użytkowników.

Pozyskiwanie leadów – jak to robić skutecznie?

Zdarza Wam się odebrać telefon od telemarketera oferującego kurs języka angielskiego dla przedszkolaków, mimo że nie posiadacie dzieci? Albo zaproszenie na pokaz zdrowego gotowania, który odbędzie się 300km od miejsca Waszego zamieszkania? Jeśli tak, to najprawdopodobniej znaleźliście się na liście leadów, zakupionej przez firmę tego marketera.

Czy taki telefon może być w ogóle skuteczny? Czy istnieje jakakolwiek szansa, abyście wyrazili zainteresowanie przedstawioną ofertą? Mamy co do tego pewne – a nawet całkiem spore – wątpliwości.

Z tego artykułu, dowiesz się:

  • Czym jest lead?
  • Jak skutecznie zbierać leady?
  • Jakie treści tworzyć do pozyskania różnych rodzajów leadów.

Czym jest lead?

Zacznijmy od tego, czym jest lead. Otóż jest to nic innego, jak kontakt do osoby potencjalnie zainteresowanej ofertą danej firmy.

Można wydzielić 4 rodzaje leadów:

Marketingowy – użytkownik wykonał ruch i wypełnił formularz zostawiając swoje dane, ale jeszcze nie jest gotowy na dokonanie zakupu (np. podał swoje dane tylko po to, by otrzymać pełną ofertę).

Sprzedażowy – użytkownik zostawia swoje dane, ponieważ jest zainteresowany zakupem i chce zadać konkretne pytanie dotyczące produktu czy usługi.

Produktowy – zazwyczaj są to użytkownicy, którzy korzystają z wersji próbnej lub darmowej Twojej usługi i są zainteresowani funkcją, która dostępna jest w wersji płatnej.

Serwisowy – użytkownicy, którzy już są Twoimi klientami, ale chcą dokonać ponownego zakupu lub chcą poszerzyć zakres zakupionej oferty.

Jak skutecznie zbierać leady?

Możesz, tak jak marketer ze wstępu, zakupić gotową bazę kontaktów od firm specjalizujących się w zdobywaniu tego typu danych. Ale jak pokazuje powyższy przykład, nie musi to być skuteczne.

Aby pozyskany kontakt do potencjalnego klienta był wartościowy, musi on należeć do osoby zainteresowanej Twoją usługą czy produktem. Jak dotrzeć do takiej osoby i nakłonić ją, by zostawiła nam swoje dane?

W Sample, kampanie mające na celu pozyskanie leadów dla naszych klientów, prowadzimy z wykorzystaniem linkloga Blaber. To tu publikujemy artykuły natywne, w których treści użytkownik znajduje odpowiedzi na interesujące go kwestie. Umieszczamy w nich także formularze kontaktowe, za pomocą których, zbieramy dane zainteresowanych odbiorców. Takie umiejscowienie formularzy nie jest przypadkowe – pozwala nam na maksymalne skrócenie ścieżki kontaktu z odbiorcami, przyspiesza ich decyzję o pozostawieniu kontaktu, a co za tym idzie, pozwala nam zebrać więcej leadów.

Co ważne, różnego rodzaju treści, które tworzymy, dopasowane są do etapu lejka sprzedażowego, w którym znajduje się dany użytkownik. Nie zawsze opisywanie produktów czy oferty klienta jest skuteczne – ludzie unikają typowych materiałów reklamowych. Dlatego zaczynamy od tematu związanego z zagadnieniem, które może zainteresować osoby z grupy docelowej.

Różne rodzaje treści w zależności od etapu ścieżki zakupowej konsumenta

Powiedzmy, że naszym klientem jest producent samochodów, który aktualnie promuje modele minivana. Artykuł o tym, jakie zalety ma minivan marki X będzie idealny, dla tych którzy są już zdecydowani na zakup takiego rodzaju samochodu. Ale my chcemy dotrzeć również do tych, którzy dopiero to rozważają. Możemy to zrobić, wykorzystując materiał o tym, jak spakować się na rodzinny wypad – to tylko przykład. W treści oczywiście natywnie wpleciemy funkcje produktu naszego klienta.

Jeśli tego typu treść jest napisana dobrze, z pewnością zaangażuje ona czytelnika, dzięki temu, że odpowie na jego potrzeby. Stąd już tylko krok, by ta osoba chciała dowiedzieć się więcej i wykonała zamieszczone w treści polecenie, czyli np. wypełniła formularz, zostawiając nam swoje dane, by np. otrzymać opis pełnej oferty lub by umówić się na jazdę próbną.

Oczywiście sama treść to nie wszystko. Musimy jeszcze sprawić, by osoby z naszej grupy docelowej miały szansę się z nią zetknąć. O tym jak to zrobić, pisaliśmy tutaj.

Podsumowując

Nie kupuj gotowych baz danych z leadami – te osoby, kiedyś gdzieś wyraziły zgodę na kontakt z nimi i przesyłanie im ofert, ale tak naprawdę nie muszą być zainteresowane Twoim produktem lub usługą. Nie są to wartościowe rekordy.

Stwórz natywne treści dające użytkownikom z grupy docelowej to, czego poszukują i umieść w nich adekwatne CTA. Jeśli treść będzie dla nich relewantna, chętniej wykonają to, o co ich poprosisz – np. wypełnią formularz.

Promuj treści w sposób dopasowany do właściwej grupy docelowej.

W momencie gdy już uzyskasz lead, nie pozwól konsumentowi czekać zbyt długo na Twoją odpowiedź. Podejmij działania najpóźniej następnego dnia od otrzymania kontaktu, by dać użytkownikowi to, po co zostawił swoje dane. Zaopiekowany konsument to konsument skłonny związać się z tym, kto zrobił na nim dobre wrażenie.

Jak zrobić zajawkę, w którą kliknie Twój Konsument?

Wbrew pozorom, to nie jest proste – o uwagę internauty walczy tysiące komunikatów. Zrób mały eksperyment: wejdź na stronę dużego portalu internetowego i zacznij scrollować – ile czasu poświęcasz na jeden scroll? 1 – 1,5 sekundy? A ile w jednym widoku mieści się elementów? Trochę mniej zajawek jest w feedzie mediów społecznościowych, zastanów się jednak, jaką część sekundy im poświęcasz?

Patrząc na to w ten sposób, wydaje się, iż szanse na to, że ktoś trafi na naszą zajawkę są bardzo małe. A jednak, coś powoduje, że Ty jako internauta, wybierasz tę, a nie inną treść, z którą się chcesz zapoznać.

>> Zajawka – element, składający się najczęściej z grafiki/zdjęcia i krótkiego tekstu. Wyświetlany użytkownikowi i zachęcający do wejścia na daną treść <<

Tworząc content w Blaber, mamy na uwadze nie tylko to, by sama treść była angażująca i odpowiadała na potrzeby czytelników, ale również, a może i przede wszystkim, by trafił na nią właściwy odbiorca. Dbamy o to, ponieważ rozliczamy się z klientami w modelu performance’owym. Przypadkowy użytkownik owszem, zliczy się jako UU i PV, ale opuści szybko treść i nie wykona pożądanej przez nas akcji

Dobrze wiemy co robić, by zajawka była skuteczna i pozyskała nam użytkowników, na których nam zależy.

Jak stworzyć dobrą promocję?

Jest kilka zasad, które powodują, że to Twoja zajawka zostanie zauważona, przez tych, na których ci zależy.

Przede wszystkim, zastanów się do kogo mówisz. Inny komunikat będzie skuteczny dla młodzieży, inny dla seniorów. Również to jakie Twoi odbiorcy mają wykształcenie oraz zasobność ich portfela mają wpływ na to, na jaką treść zareagują. Odbiór treści – zarówno elementów tekstowych zajawki, jak i jej grafiki – zależy od wielu czynników, które charakteryzują Twoją grupę celu.

Emocje. Najlepiej przyciąga nas to, co wzbudza w nas emocje. Ponieważ najsilniejszą emocją jest złość, ludzie najczęściej reagują na to, co ich irytuje. Postaraj się już na etapie promocji materiału „zaczepić” użytkownika jakąś kontrowersyjną frazą, pytaniem. To działa.

Insight – czyli wgląd konsumencki. Użytkownicy czytają to, co ich w danym momencie interesuje. Znając swoją grupę docelową, zachęć ich do zapoznania się z Twoimi treściami przez obietnicę zaspokojenia ich potrzeby, rozwiązania ich problemu.

Magiczne słowa. Są słowa, które przyciągają większość konsumentów – ZA DARMO, PROMOCJA, SZYBKI SPOSÓB – jednak nie powinno się z nich korzystać w każdej sytuacji. Po pierwsze, mogą nie mieć zastosowania do Twojego materiału, a po drugie, jak wspomnieliśmy wyżej – są grupy docelowe, które nie będą na to reagować.

Grafika. Przy treściach lifestylowych najlepiej sprawdzają się naturalne zdjęcia. Jako użytkownicy mamy dosyć stockowych, pozowanych scen i uśmiechów. Zwłaszcza, że niektóre z nich promują zarówno usługi prawnicze, stomatologiczne, jak i środki za wzdęcia – jest to po prostu nieautentyczne. Dlatego, jeśli tylko masz możliwość, korzystaj z własnych zdjęć. Jeśli natomiast musisz korzystać z banków zdjęć, staraj się wybierać te najmniej „sztuczne”.

Jak to przy komunikowaniu z ludźmi, liczy się też wyczucie. Możesz stosować się do wszelkich zasad, ale czasem po prostu czujesz, że warto coś zrobić w dany, a nie inny sposób, nie patrząc na reguły – okazuje się, że to chwyci. Tak to już jest w świecie twórczym. Niektórzy są po prostu w tym świetni, inni nie.

Dobra zajawka to nie wszystko

W Blaber do promocji contentu wykorzystujemy narzędzia performance – i to nie tylko w postaci gotowych segmentów, ale i tworząc własne, pozwalające nam precyzyjnie trafić do wybranych użytkowników.

Możesz być mistrzem tworzenia wpisów promujących, ale jeśli Twoja zajawka będzie wyświetlana osobom, które zupełnie nie są zainteresowane Twoim produktem czy usługą, to i tak w nią nie klikną. No chyba, że przypadkowo i na super krótki moment.

To odpowiednia promocja, dopasowana do grupy docelowej, powoduje że Twoja zajawka jest wyświetlana tym konsumentom, którzy mogą być zainteresowani tym, co im oferujesz.

Dobrze dobrana promocja zajawek oraz właściwie przygotowany materiał – również dopasowany do tego kto jest jego odbiorcą – powodują, że użytkownik spędza na treści więcej czasu i skłonny jest wykonać założoną przez nas akcję – przejście na stronę klienta czy zostawienie leadu.

Skuteczna zajawka to nie tylko jej wygląd, ale również właściwa jej dystrybucja.

Jak tworzyć content, który przyciągnie jakościowy ruch?

Można w dzień zrobić 50k UU (Unikalni Użytkownicy) na jednym artykule, ale czy będziemy mieli pewność, że użytkownicy zapoznali się z jego treścią? Można też dać chwytliwą zajawkę i emitować ją na stronie głównej dużego portalu, jednak czy zebrany ruch będzie wystarczająco jakościowy?

Jak napisać angażującą treść, która będzie czytana do końca?

W Sample jednym z naszych koników jest reklama natywna oparta na treściach, którą realizujemy za pośrednictwem linkloga Blaber.pl. Jako redakcja, nie tylko sami tworzymy wartościowy content, ale i współpracujemy w tym obszarze ze starannie wyselekcjonowanymi twórcami cyfrowymi – ekspertami w swojej dziedzinie – którzy piszą i publikują treści komercyjne w swoich kanałach

Oto kilka stosowanych przez nas porad, dzięki którym nasze artykuły są faktycznie czytane – i to przez grupę docelową

Jeśli chodzi o treści komercyjne, nie skupiaj się na tym co masz do przekazania – zawieraj w nich to, czego potrzebuje i poszukuje użytkownik. Pamiętaj – konsument nie klika w treść, ponieważ chce przeczytać o Twoich produktach – klika w tekst, bo potrzebuje z niego konkretnych informacji.

Pisz konkretnie i prostym językiem – rozbudowane opisy i specjalistyczna nomenklatura może i sprawią, że wizerunkowo Twoja marka będzie odbierana jako ekspert, ale co z tego, jeśli większość będzie miało problem ze zrozumieniem i zapamiętaniem tego co chcesz przekazać.

Długi tekst nie spowoduje, że czytelnik spędzi na nim więcej czasu – raczej się zniechęci i opuści stronę, zanim zdąży się wciągnąć.

Jeśli Twoim celem jest wytłumaczenie jakiegoś zjawiska, użyj przykładu. Często przedstawienie praktycznego wykorzystania produktu lepiej coś wytłumaczy, niż szczegółowy opis.

Zrób odpowiedni research – zazwyczaj produkt czy usługę klienta trzeba pokazać w odpowiednim kontekście. Zobacz, jakie tematy są teraz wyszukiwane przez Twoich odbiorców i sprawdź, o czym użytkownicy piszą na tematycznych grupach na fb. Zawsze warto też podejrzeć co robi konkurencja. Często ciekawy punkt wyjścia możemy znaleźć w różnego rodzaju raportach.

Zachowaj odpowiedni format treści – to, jak wygląda artykuł, też ma duże znaczenie. I wcale nie chodzi tu jedynie o to, czy poszczególne treści są zobrazowane ładną grafiką. Dobry, czytelny artykuł nie powinien być tzw. “blachą” tekstu. Tworząc go, pamiętaj o:

  • stosowaniu krótkich akapitów,
  • korzystaniu z wyróżników treści – pogrubienia, zaznaczenia tekstu ułatwiają zapamiętywanie komunikatu,
  • używaniu punktorów i list, które nie tylko porządkują treść, ale także ułatwiają jej zapamiętanie,
  • tworzeniu szpalt tekstu nie dłuższych, niż na 10 słów – gdy szpalta jest za szeroka, oko czytelnika musi „biegać” od krawędzi do krawędzi monitora, co powoduje jego szybsze zmęczenie.

Jak zmierzyć, czy ruch na twoich treściach jest jakościowy?

Samo wrzucanie treści do sieci nie wystarczy. Trzeba je też odpowiednio analizować. O tym, czy Twoje treści przynoszą spodziewane efekty, świadczyć mogą zwłaszcza trzy parametry. Jednocześnie mogą one być podstawą do rozliczenia się z agencją, której zlecasz prowadzenie działań.

Jednym z wyznaczników jest średni czas spędzony na artykule, w przeliczeniu na UU. W rozliczeniach z klientem zazwyczaj przyjmuje się, że musi on wynosić nie mniej niż 01:30 min. Nie jest to idealną miarą, ponieważ artykuły mają różną długość i różny stopień angażowania. Policzono, że dorosły człowiek czyta średnio 200 słów na minutę.

Kolejnym miernikiem jest poziom doscrollowania treści – choć rzadko spotyka się to jako gwarantowany parametr do rozliczenia.

Innym, chyba najważniejszym z punktu widzenia klienta parametrem, jest klik w bannery przy materiale lub w linki umieszczone w treści artykułu. Oczywiście wszystko zależy od celu treści. Na przykład, w przypadku kampanii wizerunkowych, przejście na stronę klienta nie jest tak istotne, jak przy kampaniach sprzedażowych.

Odpowiednia dystrybucja treści

Dobrze napisana treść to tylko połowa sukcesu. Drugą, równie ważną część, stanowi jej dystrybucja. Można promować tekst tam, gdzie jest duża grupa odbiorców i dzięki clickbaitowej zajawce sprawić, że wejdzie na niego duża liczba użytkowników. Jednak w takich przypadkach często okazuje się, że większość z nich nie jest w ogóle zainteresowana treścią danego materiału. Czytają jedynie lead i najwyżej pobieżnie skanują pierwszy akapit, po czym opuszczają stronę.

W Blaber do promocji treści wykorzystujemy narzędzia performance. Rozliczamy się za efekt – mi.in. czas spędzony na treści czy kliki w linki kierujące do strony klienta. By te wskaźniki miały wysoką wartość, artykuły promujemy wśród grupy docelowej – w zdefiniowanych segmentach odbiorców i w serwisach dopasowanych kontekstowo.

Takie działania pozwalają nam osiągnąć średni czas spędzony na treści nawet powyżej 3 min – jak w przypadku kampanii dla firmy świadczącej usługi internetowe, czy ponad 82 tys. przejść na stronę klienta – w przypadku kampanii motoryzacyjnej.

Jeśli chcesz zobaczyć przykłady realizacji, które przeprowadziliśmy, stosując się do powyższych zasad, SPRAWDŹ CASEBOOK BLABERA. Przekonaj się, jak działamy! Może to dobry trop dla Twojej marki?

Nowa rzeczywistość świata reklamy. Jak zmiany w polityce prywatności wpłyną na branżę?

Chcielibyśmy przybliżyć Wam wnioski z rozmowy CEO Blis Global Grega Isbistera z dyrektor ds. technologii reklamowej IAB z Wielkiej Brytanii, Chloe Nicholis.

Dyskusja dotyczyła wielu kwestii, które już wkrótce mogą mieć kluczowy wpływ na zmiany w branży reklamowej. Poniżej znajdziecie wykaz najważniejniejszych zagadnień poruszonych w jej trakcie, oraz wnioski.

Identyfikatory i zgoda na wykorzystanie danych

Do tej pory nasza branża była rozpieszczana dostępem do danych. Obawy dotyczące prywatności systematycznie wpływają jednak na to, że obecnie obserwujemy przełomową zmianę podejścia, regulacji oraz technologii wykorzystywanych przez firmy, mające dostęp do najszerszych bazodanowych zasobów. Początkiem zmian były regulacje prawne i obowiązki wynikające z obszernych wymagań polityki RODO, aktualnie mamy do czynienia ze stałym zaostrzaniem polityki prywatności gigantów, takich jak Apple, Facebook czy Google. Rok 2023 może być tym przełomowym, także branża szuka rozwiązań. Niektóre z nich bazują na powiązanym ze zgodą, identyfikatorze, do stworzenia którego konieczne jest wykorzystanie adresu email, adresu fizycznego lub innych, jednoznacznych danych osobowych do identyfikowania i śledzenia internautów.

Taka polityka nie ma dobrego PR-u, zwłaszcza wśród aktywistów zajmujących się ochroną prywatności. Wskazują oni bowiem, że dane tego typu są jeszcze bardziej osobiste, a ostatecznie internet powinien stać się miejscem bardziej anonimowym, w którym to reklamodawcy powinni być przygotowani na korzystanie z mniejszej ilości wrażliwych danych osobowych.

Udzielanie zgody i zaufanie konsumentów

Zaufanie ma kluczowe znaczenie, mówi o tym już cała branża, w tym reklamodawcy. Jest to złożony i szeroki problem. Punktem wyjścia dla branży jest koncentracja na przejrzystości, transparentności i przyjęcie uniwersalnych i niezbędnych standardów. Główny nacisk należy położyć na zgodę i ochronę prywatności użytkowników. Branża musi wypracować narzędzia i sposoby, aby efektywnie mierzyć wyniki projektu reklamowego, jednocześnie szanując prywatność konsumenta. Zawsze znajdą się tacy, którzy nie pozwolą na przechowywanie jakichkolwiek danych o sobie, ale radykalnych w tej kwestii osób, nie jest aż tak wiele. Powinniśmy zadbać o to, aby we właściwy sposób informować o sposobie i charakterze przechowywania danych osobowych konsumenta oraz wskazywać benefity świadomie udzielonej zgody.

Pliki cookie i regulacje

Biuro ICO (Information Commissioner’s Office) wyraźnie stwierdziło, że jest przeciwne każdemu rozwiązaniu, które replikuje pliki cookie. Ich głównym zmartwieniem wydaje się potencjalna replikacja/zmiana rozwiązania technologicznego, zamiast odkrywania na nowo sposobu, w jaki działamy i podchodzimy do danych użytkowników.

Zgoda marketingowa

Kiedy Apple wprowadziło nowe zasady udzielania zgody do ekosystemu aplikacji i iOS, zaobserwowaliśmy, że średnio około 20% konsumentów zdecydowało się na udostępnianie tym sposobem danych. Może to być dobrą wskazówką do zrozumienia i potencjału innych rozwiązań, takich jak UID (Universal ID). Musimy jednak zastanowić się, w jaki sposób powinniśmy się komunikować, aby konsumenci zrozumieli, dlaczego i do czego wykorzystywane są ich dane. Potencjał wartości po udzieleniu zgody, nadal nie jest ani jasny, ani wyraźny dla konsumenta.

Wartość konsumencka

Trudno wytłumaczyć konsumentom wymianę wartości. Trudno jest im zrozumieć, że reklama od samego początku finansuje internet i to dzięki reklamie się on rozwija oraz jest “darmowy”. Na ogół konsumenci wolą nie widzieć reklam. Przy czym nie mają dostępu do wystarczającej ilości informacji, które pozwoliłyby im zrozumieć faktyczną wartość, którą otrzymują. Z jednej strony konsumenci są proszeni o wyrażenie zgody, ale z drugiej jest to przekaz wybitnie jednostronny. Konsumenci muszą być zaangażowani w rozmowę – powinni poczuć, że mają wpływ na jej przebieg oraz zrozumieć, że ich zdanie ma znaczenie, a oni sami, są szanowani.

Pomiar

Branża marketingu internetowego przyzwyczaiła się do bardzo szczegółowych pomiarów i analizy. Agencje i reklamodawcy są świadomi nadchodząych zmian i przygotowują się na moment w którym stracą dostęp do 3rd party cookie. Choć były opóźnienia i wydaje się, że to problem na przyszłość to faktycznie powinniśmy być już gotowi i co najmniej powinniśmy testować skuteczność różnych rozwiązań, aby przynajmniej móc porównać wyniki.

Zmiana mentalności

Kierunek i skala zmian, które nas czekają, są trudne do oszacowania. Najprawdopodobniej jednak czeka nas zmiana decyzji zakupowych oraz odejście od niektórych aktualnie popularnych rozwiązań, ze względu na troskę o ten sam poziom efektywności, możliwości analizy i jakości targetowania. Prawdopodobny jest duży reset oraz zmiana mentalności, aby zaakceptować nową rzeczywistość i dostosować się do niej.

To problem na dziś

Niektórzy nadal nie postrzegają braku dostępu do plików cookie 3rd party jako problemu – tak jakby sytuacja stała się rzeczywista dopiero, gdy Chrome w końcu usunie możliwość z nich korzystania. Już dzisiaj około 50% przeglądarek nie akceptuje plików cookie 3rd party – ten problem już istnieje, a dodatkowo mamy pewność, że wyeskaluje wraz z ostateczną decyzją największej przeglądarki na rynku.

Jako branża powinniśmy mówić o tym, że jest to problem „dzisiejszy”, a nie przyszły. Safari i użytkownicy iOS mają najwyższy dochód rozporządzalny, a reklamodawcom już brakuje właściwej analizy ich zachowań. Rozmowa musi dotyczyć tożsamości i tego, jak trudno będzie zarówno kierować reklamy do właściwych konsumentów, jak i mierzyć kampanie metodami do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. To nie jest problem, z którym ktoś będzie musiał się zmierzyć za kilka lat. Ten problem już tu jest i to my musimy sobie z nim poradzić. Chodzi o przeformułowanie – nie ma tu mowy o nadchodzącej apokalipsie ciasteczek tylko zmianie myślenia o reklamie, stosowanie nowych rozwiązań oraz akceptację nowej rzeczywistości reklamowej.

Jeśli chcesz porozmawiać z nami o nadchodzących zmianach oraz rozwiązaniach Grupy Sample na nową rzeczywistość reklamową, zapraszamy do kontaktu!

Nasz sposób na reklamę typu Rich Media [SHOWREEL]

Jeśli zależy Ci na tym, aby odbiorca Twojej reklamy spędził z nią więcej czasu, dobrze zapamiętał płynący z niej przekaz oraz jeśli chcesz zwiększyć szansę na efektywność swojej kampanii, to wbrew pozorom klasyczny display jest tutaj dobrym rozwiązaniem. Zwłaszcza w wersji Rich Media. Ten format reklamy zapewni jej wysokie zasięgi, ale nie tylko. To przede wszystkim jeden z najefektowniejszych i przy tym najefektywniejszych formatów reklamowych na rynku.

Głównym zadaniem Rich Media jest angażowanie odbiorcy oraz skłonienie go do interakcji. Mechanizmów, które wspierają zaangażowanie jest wiele, ich ilość rośnie wraz z rozwojem technologii. Ogranicza nas nasza kreatywność, dane, które możemy wykorzystać do tego, aby spersonalizować przekaz oraz… czas, jako, że produkcja kreacji Rich Mediowej wiąże się z procesem, w który zaangażowany jest zespół kreatywny, grafik, copywriter, strateg i bardzo często również, webdeveloper.

Powodem dla którego Rich Media notują znacznie wyższe wskaźniki niż tradycyjna reklama, jest wspomniana interakcja, do której nasza reklama skłania odbiorcę. Wywołuje ona specyficzne doświadczenie konsumenta z przekazem, które jest tym silniejsze, im więcej wiemy o nim samym. Efektywna reklama Rich Media wykorzystuje dane takie jak aktualna pogoda, pora dnia, miejsce wyświetlania reklamy, miejsce, w którym aktualnie znajduje się lub znajdował odbiorca, jego profil. Pewnym ograniczeniem jest to, że produkcja reklamy tego typu jest zasobochłonna, pochłania czas i generuje koszty. Do jej stworzenia możemy wykorzystać różne technologie, takie jak m.in. flash, java czy html5.

Jeśli chciałbyś wykorzystać reklamę Rich Media w swojej kampanii, ale obawiasz się o czas, zasoby i dane, które pomogą w jej zaplanowaniu, to mamy rozwiązanie. W Sample pracujemy na platformie Blis Global, dzięki której mamy dostęp do unikalnych i sprawdzonych danych wysokiej jakości. Oprócz tego jesteśmy zintegrowani z Celtra Creative Automation, narzędziem, dzięki któremu błyskawicznie tworzymy nawet najbardziej skomplikowane rozwiązania Rich Mediowe. Zobacz nasze realizacje:

Dlaczego warto reklamodawcom wyjść ze swoimi działaniami poza Facebookowego giganta?

Wielka, światowa awaria Facebooka wpłynęła nie tylko na niego samego, ale i na biznesy wielu marek: począwszy od małych przedsiębiorstw aż po gigantów na rynku. Ta sytuacja pokazała, że dywersyfikacja kanałów docierania do Klienta jest koniecznością, a nadmierne poleganie na gigantach Big Tech bywa ryzykowne. Jeśli ciekawi Cię jak minimalizować ryzyko strat, które wywołują tego typu kryzysy, przeczytaj nasz artykuł!

Monopol giganta

Jeśli prowadzisz działania online, trudno będzie uciec przed skutkami awarii Facebooka. Platforma przestała funkcjonować tylko przez sześć godzin, ale w tym czasie tysiące firm odnotowało znaczny spadek ruchu i zaangażowania – powodując zmniejszenie sprzedaży. Tak właśnie ponownie objawił się niebezpieczny monopol Facebooka, któremu niestety wszyscy ulegamy. Szacuje się, że straty finansowe wyniosły około 79 milionów dolarów w przychodach z reklam, a wiele firm nie jest w stanie dotrzeć do swoich klientów i potencjalnych klientów, jeśli pominie w swych działaniach Facebooka. Choć jest to bolesne, stanowi silne przypomnienie o jednym z największych wyzwań, przed jakimi stoi branża reklamy cyfrowej: zerwania z uzależnieniem od dużych graczy. Czy to możliwe? Zapewne nie, ale warto zastanowić się jakie narzędzia wdrożyć, by uchronić firmę przed ryzykiem.

Nie czekaj! Działaj!

Niezależnie od tego, czy awaria nastąpi ponownie czy nie, pojawiła się pilna potrzeba, aby marki ponownie oceniły swoją nadmierną zależność od Facebooka i Google i zaczęły kierować większe budżety do wielu opłacalnych, alternatywnych narzędzi. Giganci tacy jak Facebook czy Google, bezsprzecznie zapewniają reklamodawcom skuteczne targetowanie i wymierne rezultaty. Będą nadal odgrywać kluczową rolę w sukcesie kampanii. Jeśli marki chcą naprawdę zrozumieć zachowania konsumentów, muszą również wiedzieć, jak dotrzeć do nich poza granicami Facebooka i Instagrama. Jak więc otworzyć horyzonty reklamy cyfrowej poza technologicznych gigantów?

Istnieje kilka innych opcji dostępnych dla marek, które pozwalają im na większą autonomię i dystrybucję treści w ich działaniach marketingowych online, przy jednoczesnym zapewnieniu dużej skali działania. W zdywersyfikowaniu działań nie można również zapomnieć o mierzalności oczekiwanych wyników kampanii. Świetne w tym kontekście wydaje się być korzystanie z first-party data. To informacje, które firma zbiera bezpośrednio od swoich klientów i które są jej własnością. Dane własne (znane również jako dane 1P) są częścią wiedzy, jaką dysponują marketerzy danych. Jak zbierać dane własne? Firmy mogą gromadzić je z różnych źródeł, takich jak aplikacje mobilne, strony internetowe, media społecznościowe, SMS-y, e-maile, ankiety, sygnały nawigacyjne, interakcje z obsługą klienta, systemy CRM, punkty zakupu i poczta bezpośrednia (wykorzystując dane cyfrowe do informowania o kampaniach offline). Tego typu działania z informacjami własnymi to jeden ze sposobów, w jaki reklamodawcy mogą dotrzeć do odbiorców, ponieważ marki i wydawcy mają bezpośrednie relacje ze swoimi klientami i odbiorcami. Najważniejsze jest skupienie się na wymianie informacji. Dając konsumentom to, czego chcą, marki mogą zachęcać ich do dzielenia się informacjami i opiniami, oferując Klientowi wymierne korzyści, takie jak ekskluzywne treści (e-booki, poradniki itp), oferty specjalne, zniżki lub nagrody. Warto gromadzić te dane, by optymalizować ofertę i proces sprzedażowy.

Badanie lokalizacji kluczem do sukcesu

Branża opracowuje również alternatywy, które pomogą reklamodawcom na komunikację z odbiorcami. Długą, ewolucyjną drogę przeszło kierowanie komunikatów z ofertą do lokalizacji potencjalnego Klienta. Twórcy internetowych narzędzi alternatywnego docierania do odbiorcy, oferują markom potężne sposoby kierowania treści do odbiorców na dużą skalę, nie zapominając przy tym o zasadach prywatności i ochrony danych. Oznacza to wyjście – przynajmniej częściowo – z cienia wielkiej technologi Facebooka czy Google`a.

Targetowanie w oparciu o lokalizację to świetny sposób na precyzję i mierzalną skuteczność. Tu z pomocą przychodzi Blis (https://grupasample.pl/blis/): zaawansowane narzędzie pozwalające na wykorzystanie wiedzy o zachowaniach ludzi w świecie fizycznym w targetowaniu reklamy oraz w analityce marketingowej. Platforma pozwala na segmentację w oparciu o dane socjodemograficzne oraz najwyższej jakości dane lokalizacyjne. Sprawdzamy jak przemieszcza się odbiorca, czerpiemy wiedzę z jego aktualnej lokalizacji, jakich aplikacji używa, gdzie mieszka i pracuje, gdzie spędza czas wolny. Co ciekawe, Blis pozwala na egzekucję kampanii poza środowiskiem mobile i na łączenie danych z największych na świecie DMP. To potężne narzędzie daje dużą bazę informacji, które pozwalają na skrupulatne dotarcie, precyzyjne dopasowanie reklamy, a tym samym zwiększenie skuteczności kampanii.

Więcej informacji o Blisie oraz o tym, jakie są nasze możliwości związane z wykorzystaniem tej platformy, znajdziesz tu: https://grupasample.pl/blis/

Poznaj możliwości oferowanej przez nas technologii:

Rich Media w Sample. Jak to robimy?

Reklama w formacie rich mediowym jest średnio 5-krotnie skuteczniejsza od standardowej, dynamicznej reklamy typu flash – od reklamy statycznej skuteczniejsza jest już prawie 10-krotnie. 

Nie dziwi więc fakt, że marketerzy coraz częściej pytają nas o ten format reklamy. Nie dziwi, bo to w zasadzie zawsze jest bardzo dobry pomysł. Prowadzenie kampanii rich mediowych stanowi coraz mocniejszy argument, dla którego marketerzy i agencje mediowe wybierają naszą technologię i usługę.

Reklama rich media jest formą, która pozwala na umieszczenie w banerze filmu, gry, zdjęć, map, wtyczek social mediowych, czy formularza. Możemy ją też personalizować w zależności od informacji i danych, które posiadamy o adresacie reklamy. Unikalne dane oraz wiedza związana z profilem adresata lub kontekstem w jakim on się aktualnie znajduje, połączone z pomysłem twórcy reklamy, technologią oraz integracją narzędzi w ramach ekosystemu reklamowego, pozwalają na tworzenie atrakcyjnych, angażujący i przede wszystkim skutecznych kampanii reklamowych.

Barierą w kontekście rich mediów jest często cena przygotowania kreacji w tym formacie. Zdarza się, że blokuje nas też czas oraz ograniczenia technologiczne. Nie wspominając już o jakości danych, które pozwalają na pełne wykorzystanie zalet tego typu reklamy.

W Sample pracujemy na narzędziu, które pomaga w automatyzacji tego procesu. Celtra jest rozwiązaniem, które pomaga w automatyzacji procesu przygotowania kreacji rich mediowych. Dzięki niej, czas potrzebny na stworzenie złożonych kreacji skraca się kilkunastokrotnie, wzrasta natomiast jakość samych kreacji oraz ich innowacyjność. Dzięki Celtrze osiągamy przepustowość nieosiągalną dla manualnego procesu przygotowania contentu, przy czym jesteśmy zintegrowani z platformą emisyjną BLIS Global – umożliwia nam to wykorzystanie unikalnych danych Blis i pełniejszą personalizację. Dzięki Celtrze, technologia ogranicza nas mniej niż wyobraźnia samego twórcy.

W tym względzie, bazą do inspiracji są kampanie rich mediowe, które realizowane są przez Blis Global na całym świecie. Kilka przykładów z najaktywniejszych branż znajdziecie poniżej:

Przykłady z branży FMCG (w tym Tampax, Sensodyne, Mentos, Lipton, czy Coca Cola)

Przykłady z branży Automotive (w tym Volvo, Volkswagen, Ford czy BMW)

Inne marki konsumenckie (w tym Nike, Lego, Fruji)

Dlaczego reklamy rich mediowe są skuteczniejsze?

Po pierwsze: To lekarstwo na tzw. ślepotę reklamową. Każda reklama rich mediowa jest “mini stroną” z interaktywnymi elementami, które przykuwają uwagę, zapewniają rozrywkę lub zaspokajają ciekawość jej adresata.

Po drugie: Pozwalają one na bliższy kontakt z reklamowanym produktem lub komunikatem oraz na jego lepszą prezentację, generują większe zaangażowanie.

Po trzecie: Deep linking, czyli możliwość kierowania użytkownika na różne miejsca wewnątrz kreacji, ale też na zewnątrz. Możemy też etapizować jego kontakt z przekazem, torując mu drogę do prawdziwego celu, jaki przed emisją reklamy postawiliśmy.

Dobry research w content marketingu

Chciałbym podzielić się z Wami obserwacją, którą zyskaliśmy po miesiącach pracy nad contentem z blogerami i redakcją naszej sieci. Na platformie Blaber.pl pojawia się sporo treści – tworzą je różni autorzy oraz blogerzy. Każdy z nich ma swoje zainteresowania, styl pisania i sposób komunikacji.

To co jednak najmocniej wpływa na udany materiał najczęściej nie wynika jedynie z talentu autora, a przede wszystkim z dobrego researchu. Jak się okazuje, wiele agencji pomija ten etap – jest on czasochłonny i pochłania energię. Dotarłem do badania Clickz, według którego tylko 11% decyzji marketingowych jest podejmowanych na podstawie danych i analizy (co prawda badanie dotyczy rynku US, ale myślę, że pokazuje ogólny trend). Łącząc to z faktem, że 81% marketerów (badanie social media examiner) zamierza znacząco zwiększać swoje wydatki na content i reklamę natywną, łatwo jest dojść do wniosku, że to właśnie tu możemy szukać przewagi.

Przeanalizowaliśmy zaangażowanie na publikowanych na naszej platformie treściach i śmiało mogę sformułować wniosek. Dobry content: tekst, wideo, quiz, czy recenzja, który z perspektywy danej grupy odbiorców się „przyjmie”, w największym stopniu zależy od zrozumienia tego, co tak naprawdę odbiorcy czują i myślą, co lubią, czego szukają i w jakiej formie powinno to zostać im podane.

Rozwiązaniem jest research. Prawidłowy research nie może bazować tylko na własnym odczuciu, intuicji czy doświadczeniu – większość z nas myśli tylko w kilku wymiarach i odnosimy treść do tego, co znamy. Kilka tipów na to jak zrobić research, który przełoży się na dobry content wypisałem poniżej.

Grupa celu, co o niej wiemy?

Ten etap researchu jest zdecydowanie kluczowy. Poznanie odbiorcy i zrozumienie oraz  wyczucie jego zachowań, zainteresowań, czy opinii, prowadzi do wniosków, insightów i użytecznych informacji, które bardzo pomogą w doborze tematyki i stylu stworzonych przez nas treści.

W Blaber Media korzystamy z 40 profili, które dzielą populację Polaków – możesz jednak skorzystać z innych dostępnych źródeł lub własnych badań grup celu, aby sformułować odpowiednie wnioski. Dobrze opisany segment zawiera demografię oraz informacje o specyfice zachowań konsumenckich. Klasyfikuje on konsumentów pod kątem ich przynależności do określonej fazy życia rodziny, miejsca zamieszkania, poziomu dochodów, wiary i wartości, konsumpcji mediów itp.

Dobrze opisany profil definiuje kolejną fazę researchu, czyli weryfikację już dostępnego contentu.

Jaki content już jest. jakie wnioski możemy z niego wyciągnąć?

Jeśli wiesz już do kogo mówisz, prawdopodobnie możesz wylistować obszary tematyczne, miejsca publikacji i dotychczasowych twórców contentu z interesującego Cię obszaru.

Zbuduj listy 5 najlepszych blogów kierujących swój przekaz do danej grupy. Nie muszą to być typowi blogerzy – możesz zweryfikować komentarze ekspertów i influencerów w zadanym obszarze. Mając listę oceń reakcje i komentarze. Wypisz sobie po 10 najlepszych tematów każdej z osób/ firm publikujących content. Znajdź też 10 najsłabszych.

Na pewno odgadniesz pewne istotne prawidłowości. W mojej opinii kluczowe są odpowiedzi na pytania: Dlaczego dana osoba została liderem publikacji w tym obszarze? Jaki ma styl i jak dobiera tematy? W jaki sposób komunikuje się ze swoją społecznością? Jakich form contentowych używa i których używa najczęściej?

Oprócz blogosfery i publikacji w wybranych mediach, często dyskusja w tematach interesujących Twoją grupę celu odbywa się w ramach ich społeczności. Używając narzędzi typu „social media listening tools”, takich jak brand24, czy sotrender.

Analiza mediów społecznościowych

Używając odpowiednich narzędzi zobaczysz liczby i twarde dane. Poznasz najlepsze treści, ocenisz sentyment, komentarze, reakcje.

Jeśli publikujesz content cyklicznie, warto poświęcić się jeszcze mocniej i wejść w życie społeczności, do której piszesz. Włączyć się w dyskusje w komentarze, prowokować i analizować reakcje. Zobaczysz jakim językiem i formą posługuje się dana społeczność, jakie wzorce zachowań są dla niej naturalne.

Pamiętaj, to nie Tobie ma podobać się materiał, który powstaje – on musi trafić w umysły i działać na emocje grupy osoby, która może być bardzo daleka od Ciebie i Twojego najbliższego otoczenia. Dobry twórca contentu potrafi być kameleonem stylu i tematyki, zmieniać się i dostosowywać zachowując ramy, które wynikają z założeń komunikacji klienta dla którego tworzy materiał.

Google trends

Nie cały content, którego chcą Twoi odbiorcy, został już stworzony. Dlatego warto sprawdzić trendy weryfikując to, czego użytkownicy szukają w wyszukiwarce i analizując, czy otrzymują content, którego szukali.

Lista fraz kluczowych zmienia się dynamicznie. Dobrym pomysłem jest stworzenie własnej bazy fraz kluczowych ważnych z punktu widzenia danego segmentu, dzieląc je na frazy, które ważne są permanentnie i doraźnie (wynikające np. z aktualnych wydarzeń, mody).

Sprawdź konkurencję

Pamiętając o tym, że Twoja konkurencja w content marketingu wcale nie musi być Twoją konkurencją w biznesie. Tu walczysz o uwagę odbiorcy, jego zaangażowanie i sentyment. Tworząc listę sprawdź koniecznie:

– jak często publikują?

– jakie mają nisze?

– ich najlepsze cechy?

– niedociągnięcia?

– reakcje odbiorców?

Twórz i sprawdzaj!

I na koniec etap researchu, który wynika z Twoich dotychczasowych wysiłków. Badaj i twórz statystyki z reakcji na content, który stworzyłeś. Odnoś je do danego segmentu (nie każdy segment odbiorców chętnie komentuje i dzieli się contentem, trudno jest więc porównywać content pomiędzy segmentami czy tematyką).

Promując content np. na Facebooku, w adsetach, dbaj o spójnośść grup celowych, wpisując za każdym razem nazwę segmentu, którego chcesz przyciągnąć uwagę – łatwiej będzie Ci wyciągać wnioski.

I na koniec – nie bój się eksperymentować, to niewiele kosztuje 🙂

Rich media, czyli krótki przewodnik po reklamach angażujących użytkownika. Jak i dlaczego zyskują one na popularności?

Format reklamy, kreacja i copy są równie ważne w odniesieniu do jej skuteczności, co dobór kanału, czas i miejsce emisji oraz wykorzystane dane. Więcej! Bez dobrej kreacji i właściwie dobranego formatu, będzie Ci bardzo trudno przykuć uwagę odbiorcy reklamy, a to przecież właśnie ona – wspomniana uwaga – stanowi klucz do sukcesu Twojej kampanii.

Kreację, copy i format reklamy musimy planować przy uwzględnieniu płci, wieku, zainteresowań odbiorcy oraz kontekstu, w jakim zaangażuje się on w Twój przekaz reklamowy.

Formatem, dzięki któremu Twoja reklama najmocniej się obroni, są obecnie Rich media. To one najskuteczniej i najbardziej efektywnie, przykuwają uwagę dzisiejszego konsumenta, u którego często występuje dość powszechna przypadłość, zwana “banner blindness”.

Standardowe formaty reklamowe, choć tańsze, charakteryzują się dość niską efektywnością. Dla porównania: medium rectangle osiąga średni CTR na poziomie 0,12%, a format rich mediowy z wykorzystaniem wideo – mimo, że często jedynie o charakterze wizerunkowym – osiąga klikalność na poziomie prawie trzykrotnie wyższym.

Zacznijmy od definicji.

Rich Media - co to takiego?

Jak sama nazwa wskazuje, stwierdzenie rich media oznacza reklamę, która jest bogata – w praktyce jest to format wzbogacony np. o wideo, animację lub inną  interaktywną, angażującą odbiorcę, formułę. Reklama rich mediowa może zawierać: tekst, animację, obrazek, wideo, audio, grę, czy mapę z lokalizacją w ramach różnorodnych ich kombinacji.

Dynamiczny charakter reklam rich mediowych pozwala na dopasowanie się do urządzenia odbiorcy, miejsca, w którym trafił on na reklamę, aktualnej pogody czy jego lokalizacji (patrz Blis).

Z reguły wpływa to na wzrost zaangażowania odbiorcy w kontakcie z reklamą, ale przede wszystkim zwiększa jej widoczność, poprzez oddziaływanie na różnorodne zmysły i zaciekawienie.

Podsumowując, rich media pozwalają na zaangażowanie Twojego odbiorcy, zapraszając go do interakcji i “uczestnictwa” w Twojej kampanii.

Kilka najważniejszych funkcji reklamy Rich Media

Z pewnością należy tu wymienić:

• format rich mediowy zaskakuje, przykuwając uwagę poprzez ruchome, interaktywne elementy,

• reklamy rich media mogą zaprosić konsumenta do interakcji i pozwolić mu na obejrzenie dowolnego elementu kreacji, dając mu wybór,

• pozwalają one na implementację bogatych, cięższych formatów zdecydowanie powyżej standardowych 200kb

• są kompatybilne z Java, JavaScript, HTML5, dzięki czemu możesz je wykorzystać praktycznie w większości aplikacji i stron www,

• rich media mogą wywołać interakcję już na poziomie reklamy i też pod tym kątem mogą być optymalizowane.

Rich media a standardowe formaty display

Typy Rich mediów (przykłady)

W grupie Sample do tworzenia formatów rich mediowych wykorzystujemy zintegrowaną z platformą Blis, technologię Celtra.

Celtra sprawia, że prace techniczne związane z przeformatowaniem kreacji i przygotowaniem jej do emisji, to kwestia mniej więcej 2- 3 kliknięć użytkownika.

Dzięki Celtrze możemy skupić się na pomyśle, kwestie techniczne pozostawiając inteligentnemu narzędziu.

Rich media najlepiej pracują zasilone w dane takie jak: pogoda, lokalizacja odbiorcy, czy zainteresowania. To dlatego tak dobrze dobraną parę stanowi Celtra i Blis. Korzystanie z tych dwóch narzędzi zdecydowanie zwiększa skuteczność prowadzonych działań. Czyż nie o to chodzi w realizowaniu kampanii marketingowych?

Zobacz przykłady realizacji kampanii rich mediowych, które mieliśmy przyjemność zrealizować.