Świąteczne zakupy już w 12.3% przypadków realizujemy online. Ta liczba rośnie rokrocznie o ok. 1 procent. Coraz chętniej kupujemy upominki dla przyjaciół i rodziny przez internet.

W Halloween… jest inaczej 

Halloween jest w naszym kraju coraz popularniejsze. Wg badania zrealizowanego dla Wonga, już co czwarty Polak bawi się w Halloween, a prawie połowa się tym świętem interesuje. Dla 18% polaków udział w Halloween oznacza konieczność poniesienia wydatków, przy czym 12% badanych zamierza przeznaczyć na ten cel ponad 100 zł. Cyber Monday i Black Friday to znane akcje, mające swoje źródło w Stanach, dla których coraz bardziej naturalnym środowiskiem jest internet. O dziwo, w przypadku Halloween ludzie zdecydowanie chętniej wybierają fizyczne sklepy.

Jak wskazuje badanie Prosper Insights & Analytics, 42% osób odwiedzi dyskont, kolejne 36% dokona zakupu w specjalistycznym sklepie z akcesoriami na Halloween lub w sklepie z kostiumami, 25% w sklepie spożywczym, natomiast 23% w domu handlowym (wizyty się duplikują). To dane dla Stanów Zjednoczonych, w Polsce ten rozkład może być inny (prawdopodobnie na korzyść Galerii Handlowych) natomiast trend jest wyraźny – w Halloween chętniej wybieramy zakupy “na mieście” niż internetowe.

25% respondentów deklaruje chęć dokonania zakupu online. Mimo to, większość badanych wykorzysta internet do inspiracji – przeszukując instagram i strony ze stylizacjami.

Wyniki badania dobrze tłumaczą to, dlaczego wiele sklepów już we wrześniu przeobraża się i zmienia swój asortyment na ten związany z Halloween.

Halloween to bowiem potężna marka, warta już prawie 9 miliardów dolarów. Z badania realizowanego przez Blis i WBR, wiemy że 63% tej wartości wynika z zakupów offline. Biorąc to pod uwagę, warto pomyśleć w jaki sposób zaprosić konsumentów do Twojego sklepu.

Jak wpłynąć na wizyty w sklepie? 

Przede wszystkim – informacja. Jeśli co roku pojawia się u Ciebie solidna grupa odwiedzających i pozostajesz z nimi w kontakcie, to wyślij do nich wiadomość. Pomóż im znaleźć to, czego potrzebują – oznacz półki z akcesoriami na Halloween lub dotrzyj do osób, które odwiedzają Cię często, wykorzystując ich smartphone’y (prosimy o kontakt w tej sprawie:)).

Możesz targetować ze względu na częstotliwość odwiedzin w Twojej placówce lub sprawdzić, z których rejonów miasta jest im do Ciebie najbliżej. Najwięksi klienci Sample powered by Blis oznaczają tuż przed Halloween osoby, które zazwyczaj dokonują zakupu – zarówno w swoim sklepie, jak i w konkurencyjnych placówkach. Te dane wykorzystują rok później.

Jeśli nie posiadasz historycznych danych do targetowania, możesz skorzystać z produktu Blis Analytics, który pomoże Ci zrozumieć kim są Twoi klienci, skąd pochodzą ich odwiedziny, czy w nowo planowanej lokalizacji znajdują się rodziny z dziećmi etc. A może w tej okolicy dominują młodzi single, którzy chętniej niż akcesoria dziecięce, wybiorą strój dla siebie i zabawę w klubie w centrum miasta? Ta wiedza przyda się nie tylko w wyborze lokacji, ale też decyzji w kontekście kreacji czy asortymentu.

Moment, w którym poznaliśmy już nasz teren, jest dobry na wykorzystanie produktu Blis Activation.  To zestaw narzędzi, które pomogą Ci trafić z najlepszym przekazem reklamowym w miejscu, w którym Twoja grupa celu jest najbardziej skłonna do reakcji – tym samym zwiększysz prawdopodobieństwo konwersji Twojej reklamy. Przykład? Targetujesz reklamę na rodziny z dziećmi w obrębie 15-20 minut dojazdu do Twojego sklepu. Twoja kreacja może przedstawiać popularne kostiumy dziecięce w zabawnej, kolorowej formie. Nieco bardziej przerażająca mogłaby być kreacja kierowana do młodych osób, hedonistów, którzy często bawią się “na mieście” i nie odpuszczą okazji takiej, jak Halloween.

Wiedząc kim jest Twoja grupa celu oraz jak długi dystans musi ona pokonać kierując się do Twojego sklepu, możesz znacząco wpłynąć na wskaźnik Footfall i zwiększyć zyski z Halloween – w tym lub przyszłym roku.

Halloween to ekscytujący okres. Wykorzystując do komunikacji dane z kategorii “real life intelligence”, możesz otrzymać cukierka robiąc jednocześnie psikus swojej konkurencji.